Ordynator kliniki kardiochirurgii warszawskiego szpitala MSWiA Mirosław G. zostaje w areszcie. Tak zdecydował sąd, który nie ugiął się pod presją kilkudziesięciu byłych pacjentów lekarza. Przyszli do sądu, by go bronić. Twierdzą, że jest niewinny. Mirosław G. usłyszał 40 zarzutów.
Byli pacjenci przynieśli listę stu osób, które - według nich - mogą zaświadczyć o niewinności doktora. Ale sąd nie uchylił aresztu wobec Mirosława G. Domagał się tego jego obrońca. Mecenas Magdalena Bentkowska-Kiczor mówiła, że zarzuty stawiane jej klientowi są "mocno przerysowane".
Prowadząca śledztwo w sprawie Mirosława G. prokuratura oskarża lekarza głównie o przyjmowanie łapówek. Aresztowany ordynator ma też postawiony zarzut zabójstwa jednego ze swoich pacjentów. Mirosław G. jest w areszcie od 14 lutego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|