Pobili, bo nie bronił kolegi przed zalotami księdza
Dwóch żołnierzy z jednostki w Słupsku pobiło szeregowca, bo "zostawił swojego kolegę na pastwę księdza". Duchowny, odwiedzający wówczas jednostkę, miał próbować zgwałcić parę śpiących żołnierzy. Jeden z nich obudził się i uciekł. I właśnie za to pobili go starsi rangą koledzy. Oskarżenie jest już w sądzie.
Cale zdarzenie rozegrało się na początku grudnia. Duchowny poczęstował obu, wracających z przepustki poborowych, alkoholem. Żołnierzy zmogło. Wtedy, jak twierdzą mundurowi, księdzu zebrało się na amory. Jeden z poborowych obudził się, uciekł przez okno i opowiedział o wszystkim kolegom z kompanii. Ci - zamiast pomóc jemu i drugiemu z żołnierzy - pobili go, bo zostawił kolegę samego.
Wątek księdza toczył się w sądzie cywilnym, bo duchowny nie był wojskowym kapelanem. Prokuratura w Słupsku umorzyła sprawę na początku marca, bo molestowani żołnierze nie zgłosili przestępstwa.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!