To prawdziwy postrach motocyklistów, szalejących po warszawskich ulicach. Policja ma na razie tylko jeden taki motocykl z fotoradarem. Jego sercem jest wideorejestrator PC 2006, który w każdych warunkach pogodowych jest w stanie namierzyć i nagrać pirata drogowego.
Wszystko trafia na twardy dysk, a potem... do komendy. A tam już można wydrukować zdjęcie i wystawić mandacik.
Nawet ci, którzy jeżdżą na ścigaczach, muszą czuć respekt przed policyjną maszyną. Ta rozpędza się do 260 km na godz., a do 100 km wystarczy jej 3,2 sekundy.
Policyjne BMW jest rekordzistą w warszawskiej drogówce. Tylko w ciągu jednego miesiąca policjant, który jeździ tym motocyklem, wystawił mandaty na sumę 100 tysięcy złotych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|