Test alarmu reaktora na Ukrainie wywołał panikę
Rutynowy test systemu alarmowego elektrowni atomowej na południu Ukrainy wywołał panikę także w Polsce. Gdy zawyły tam syreny, przerażeni mieszkańcy pobliskich miejscowości zaczęli uciekać i dzwonić do rodzin. Potem ruszyła lawina plotek, która dotarła po południu do Polski. Kijów uspokaja: to były ćwiczenia, żaden reaktor nie wybuchł.
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W Polsce plotki o wybuchu ukraińskiej elektrowni jądrowej dementuje oficjalnie Centrum Zdarzeń Radiacyjnych, które monitoruje promieniowanie w całym kraju. Dyżurni Centrum, zaalarmowani
sygnałami od dziennikarzy i mieszkańców wschodniej części kraju, poprosili o wyjaśnienia ukraińskich kolegów.
"To był tylko rutynowy test systemu alarmowego elektrowni" - odpowiedział stronie polskiej sam szef centrum zdarzeń awaryjnych przy Państwowym Dozorze Jądrowym Ukrainy,
Aleksander Ananenko.
Ćwiczenia wywołały prawdziwą panikę na Ukrainie. Chociaż mieszkańcy byli ostrzegani, że to tylko próbny test, gdy rozległy się syreny, spanikowali. "Informację o wybuchu reaktora
podały lokalne media, a potem poszło to w świat i nie dało się już zatrzymać" - historię powstania plotki opowiada dziennikowi.pl Wairwick Pipe z World Nuclear News, brytyjskiej
pozarządowej organizacji, monitorującej wszelkie zdarzenia związane z technologią atomową na całym świecie.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!