Dziennik Gazeta Prawana logo

Włosi zapomnieli o zwłokach polskiego studenta

5 listopada 2007, 23:16
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
22-letni student historii z Polski w akcie rozpaczy rzucił się z wysokiego dźwigu w Bari na południu Włoch. Zginął na miejscu. Dla niego dramat się skończył, ale dla jego rodziny - dopiero zaczynał. Przez prawie miesiąc nie wiedzieli, co się z nim dzieje. Zgłosili zaginięcie i czekali w niepewności, gdy tymczasem student od dawna leżał martwy w kostnicy.

W Bari na południu Włoch 22-letni student skoczył z wysokiego dźwigu. Stało się to 4 sierpnia. Jego rodzina musiała czekać na tragiczną wiadomość o śmierci syna 23 dni, bowiem Włosi zapomnieli powiadomić jego rodzinę.

Rodziców zmarłego studenta poinformowano o tragedii dopiero wczoraj. Dziś natomiast skandal opisał lokalny dziennik z Apulii "La Gazzetta del Mezzogiorno". Haniebne zaniedbanie Włochów skrytykował na łamach gazety konsul honorowy RP w Bari Domenico Centrone.

Jak podaje dziennik, sędzia miejscowego sądu poleciła zawiadomić rodzinę o samobójstwie, jednak nikt tego nie zrobił. Tymczasem rodzice chłopaka zawiadomili polską policję o zaginięciu ich syna.

22-latek przebywał we Włoszech na stypendium naukowym. Rok temu pospieszył na pomoc rodakom, których uwolniono z obozów pracy w Apulli.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj