Dziennik Gazeta Prawana logo

Niemcy: Rosja współodpowiedzialna za katastrofę

25 września 2010, 16:40
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Tak niszczeje wrak tupolewa. Zobacz wideo
Tak niszczeje wrak tupolewa. Zobacz wideo/Inne
Rosja nie chce przekazać Polsce dowodów, bo jest współodpowiedzialna za katastrofę. Tak śledztwo w sprawie katastrofy oceniają niemieccy analitycy. Twierdzą też, że kończy się ocieplenie między Moskwą a Warszawą.

"Frankfurter Allgemeine Zeitung".  informuje o doniesieniach piątkowej "Gazety Wyborczej", która ujawniła, że obecny na wieży kontroli lotów w Smoleńsku płk gwardii Nikołaj Krasnokutski dzwonił do przełożonych, by dostać zgodę na zamknięcie lotniska. Rozmówcy z Moskwy uważali jednak, że Polakom, mimo fatalnych warunków, należy pozwolić lądować, bo "może im się uda".

"Jeśli taka rozmowa faktycznie miała miejsce, wyraźnie wskazywałaby na współodpowiedzialność rosyjskich władz. Wyjaśniłaby również, dlaczego Rosja po początkowej demonstracyjnej otwartości i gotowości do współpracy w śledztwie ostatnio - zdaniem Polaków - coraz bardziej skąpi materiałów dowodowych" - pisze niemiecka gazeta.

Jak dodaje, już wcześniej Moskwa odmawiała podania informacji, kto oprócz dwóch kontrolerów lotów był trzecią odpowiedzialną osobą w wieży. "To wszystko zauważalnie zakłóciło atmosferę między Moskwą a Warszawą. Po tym, gdy pełne współczucia gesty okazane po katastrofie przez rosyjskich przywódców przyjęto w Polsce z dużym wzruszeniem, od pewnego czasu pole to znów opanowały zarzuty" - ocenia "FAZ".

"Jednocześnie umacnia się obraz zbiorowej ucieczki od odpowiedzialności w minutach przed tragedią" - dodaje dziennik. Jak pisze, "strona rosyjska nie wzięła na siebie decyzji o zamknięciu lotniska - być może, aby uniknąć dyplomatycznych komplikacji". "Ale także na pokładzie samolotu nikt nie chciał podjąć decyzji, która przypuszczalnie nie podobałaby się prezydentowi (Kaczyńskiemu)" - dodaje "FAZ".

Zdaniem korespondenta dziennika, presja, pod jaką byli piloci, daje się zmierzyć tym, że w ostatnich minutach w kokpicie pojawił się sam dowódca polskiego lotnictwa generał Andrzej Błasik - pomimo wyraźnie niedopuszczalnych warunków nie dał polecenia, by przerwać podejście do lądowania.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj