Kobiety znacznie częściej niż mężczyźni padają ofiarą przemocy w rodzinie; największy odsetek pokrzywdzonych stanowią w przypadku przemocy seksualnej - wynika z badań zrealizowanych dla Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej.

Co roku, w ramach realizacji Krajowego Programu Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie, resort pracy zleca badanie innego aspektu zjawiska przemocy w rodzinie. W ubiegłych latach badano między innymi przemoc wobec dzieci i osób starszych, w ostatnim sprawozdaniu skoncentrowano się na przemocy wobec kobiet i mężczyzn. Badania na ten temat wykonał w listopadzie i grudniu 2010 roku TNS OBOP.

Ośrodek przeprowadził badania wśród 3 tys. respondentów (1,5 tys. kobiet i 1,5 tys. mężczyzn) oraz 500 profesjonalistów (pracowników socjalnych, policjantów, kuratorów, pracowników ochrony zdrowia i gminnych komisji rozwiązywania problemów alkoholowych).

Jak wynika z badania, 39 proc. ofiar przemocy w rodzinie stanowią mężczyźni, a 61 proc. kobiety. Kobiety stanowią największy odsetek ogółu ofiar w przypadku przemocy seksualnej (90 proc.); w przypadku przemocy fizycznej stanowią 63 proc. ofiar, przemocy psychicznej - 64 proc., zaś wśród ofiar przemocy ekonomicznej - 70 proc.

Wśród sprawców przemocy w rodzinie 70 proc. stanowią mężczyźni, a 30 proc. - kobiety. Gdy ofiarą przemocy w rodzinie jest kobieta, udział mężczyzn wśród sprawców jest jeszcze większy (79 proc. do 21 proc.). Jednak gdy ofiarą jest mężczyzna, 53 proc. ogółu sprawców stanowią mężczyźni, a kobiety - 47 proc.

Jak pokazało badanie, większość respondentów miała doświadczenia związane z przemocą w rodzinie - jeśli nie z własnego życia, to znają rodziny dotknięte tym problemem. 37 proc. respondentów mieszka lub mieszkało w domu, w którym dochodzi lub dochodziło do przemocy psychicznej; w domach 14 proc. respondentów była przemoc ekonomiczna.

Niemal jedna czwarta (23 proc.) pytanych mieszka lub mieszkała w domu, w którym dochodziło do przemocy fizycznej (byli ofiarami, sprawcami lub świadkami). 4 proc. respondentów, w tym dwukrotnie więcej kobiet (6 proc.) niż mężczyzn (3 proc.), to osoby, w których domach była przemoc seksualna.

Z deklaracji ofiar wynika, że sprawcą przemocy w rodzinie częściej jest mężczyzna niż kobieta. Sprawcami są najczęściej współmałżonkowie i rodzice (niemal dwa razy częściej ojcowie niż matki). Sporadycznie mówi się o przemocy ze strony dziadków, częściej - ze strony dzieci (przy czym częściej synów niż córek - co potwierdzają zarówno kobiety jak i mężczyźni będący ofiarami przemocy), a jeszcze częściej - ze strony rodzeństwa (zwłaszcza braci - dwukrotnie częściej doświadczają jej ze strony braci niż sióstr zarówno kobiety jak i mężczyźni będący ofiarami). Także wśród osób niespokrewnionych sprawcą znacznie częściej jest mężczyzna niż kobieta.

Profesjonaliści niemal powszechnie (od 58 proc. do 100 proc. w zależności od grupy zawodowej respondentów i formy przemocy) uważają, że sprawcami przemocy w rodzinie częściej są mężczyźni. Natomiast ofiarami są - według profesjonalistów - prawie wyłącznie kobiety (od 68 proc. do 99 proc.).

Przemocy, niezależnie od jej formy, towarzyszy alkohol (45 proc. przypadków). Przemoc wiąże się też z brakiem pieniędzy (18 proc.), problemami małżeńskimi (15 proc.) i problemami w pracy (10 proc.).

Wśród ofiar, pytanych o okoliczności towarzyszące przemocy w rodzinie, od 17 proc. do 30 proc. badanych (w zależności od formy przemocy) mówiło, że nie działo się nic szczególnego, co mogłoby mieć wpływ na bardziej nerwową atmosferę w domu i w efekcie na zachowanie sprawcy.

Jedynie jedna czwarta rodzin (26 proc.), w których dochodziło do przemocy, korzystała z pomocy. Częściej deklarują to kobiety niż mężczyźni (32 proc. wobec 17 proc.). Najczęściej korzystano z pomocy policji (14 proc.) oraz poradnictwa medycznego, psychologicznego, prawnego, socjalnego, rodzinnego i zawodowego (9 proc.).

Ofiary przemocy i ich rodziny korzystają z pomocy instytucji lub organizacji zdecydowanie częściej od sprawców, którzy bardzo rzadko zwracają się po pomoc. Kobiety - zarówno ofiary jak i sprawcy - korzystają z pomocy częściej od mężczyzn.

Większość osób (77 proc.), które skorzystały z pomocy, ocenia, że była ona przynajmniej częściowo skuteczna.