Resort Bogdana Zdrojewskiego znalazł się pod ostrzałem. Około rok temu przekazał Centrum Opatrzności Bożej 4 mln zł. Ponad milion wydano na założenie instalacji elektrycznej, 2 miliony na pokrycie dachu, a kolejny milion – na stworzenie dokumentacji, dzięki której można scalić projekt architektoniczny całego kompleksu z projektem ekspozycji Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego, które ma znaleźć się w świątyni.

Ale według Najwyżej Izby Kontroli resort nie miał prawa dofinansowywać budowy świątyni. Po pierwsze dlatego, że archidiecezja warszawska to kościelna osoba prawna, a takich podmiotów dotacje ministra jako mecenasa kultury nie obejmują. Po drugie dotację tę przyznano w ramach programu „Infrastruktura kultury”, a ten przewiduje finansowanie robót budowlanych jedynie w przypadkach modernizacji. Kontrolerzy napisali: Dotację przyznano podmiotowi nieuprawnionemu z przeznaczeniem na zadanie niekwalifikujące się do dofinansowania ze środków budżetowych.

Resort broni się, że Centrum Opatrzności Bożej ma pełnić nie tylko funkcję sakralną, lecz także muzealną. Dlatego współfinansuje jego budowę od 2008 r. Podstawą prawną przekazania środków z rezerwy budżetu państwa w 2011 r. były te same przepisy, na podstawie których w 2008 r. MKiDN zawarło z archidiecezją warszawską umowę na przekazanie środków pochodzących z rezerwy celowej budżetu państwa. Decyzję sprzed czterech lat NIK też skontrolował i wówczas ocenił pozytywnie.

Rozstrzygnięcie, czy resort przekazał tę dotację zgodnie z prawem, może być trudne – twierdzi dr Michał Bitner z UW, ekspert prawa finansów publicznych. Z jednej strony Centrum faktycznie ma pełnić także funkcje kulturalne. Z drugiej jego inwestor ma status kościelnej osoby prawnej. Należałoby zbadać, czy w tym konkretnym typie dotacji resort kultury jest uprawniony do finansowania takich podmiotów. I taki audyt powinno wdrożyć ministerstwo. Opinia NIK nie jest wiążącą podstawą do odebrania dotacji - tłumaczy prawnik. Ocena NIK to żółte światło dla decyzji, a nie ostateczna gilotyna. Dopiero rzecznik dyscypliny finansów publicznych mógłby podjąć decyzję o cofnięciu finansowania – dodaje.

Finansowanie Świątyni Opatrzności Bożej ze środków publicznych od dawna budzi kontrowersje. Już w 2004 r. pojawił się poselski pomysł wsparcia inwestycji kwotą 20 mln zł z budżetu IPN. W 2006 r. Sejm zapisał w budżecie państwa kwotę 20 mln zł na dofinansowanie ochrony dziedzictwa narodowego, w tym budowy Świątyni Opatrzności Bożej. Warunkiem było powstanie przy świątyni instytucji kultury, czyli Muzeum Jana Pawła II. Dla formalności zmieniono nazwę inwestycji – ze Świątyni Opatrzności Bożej na Centrum. Ostatecznie Centrum nie dostało 20 mln zł.

Kolejny zapis o dofinansowaniu – kwotą 40 mln zł – znalazł się w projekcie budżetu państwa na 2007 r., ale został usunięty. Za to od 2008 r. Centrum dostaje dotacje od resortu kultury.