Od wczoraj mieszkańcy Warszawy mogą przejechać podziemną kolejką z Ronda Daszyńskiego na Dworzec Wileński w niecały kwadrans.

Wiceprezydent miasta Jacek Wojciechowicz informuje, że dzisiejszego poranka z II linii skorzystało ponad 20 tysięcy osób. Docelowo ma być ich dużo więcej, ale na to potrzeba czasu. Jak wyjaśnia, ludzie muszą zmienić swoje komunikacyjne nawyki i na własnej skórze odczuć korzyści z przemieszczania się nowym środkiem lokomocji a tej trasie. Po porannym szczycie w kierunku Pragi metro woziło niemal puste wagony.

Mieszkańcy dostrzegli pierwsze niedociągnięcia. Narzekają na słabe oznakowania szlaków pod ziemią czy liczne usterki ruchomych schodów. Wojciechowicz gwarantuje, że władze na bieżąco je monitorują.

Chodzi głównie o umyślne uszkadzanie taśm w schodach poprzez wkładanie w nie licznych przedmiotów. Naprawa tych usterek wiąże się nieodzownie z przyjazdem odpowiednich służb, co opóźnia chętnym możliwość dotarcia na peron metra lub na powierzchnię.

Centralny odcinek II linii metra liczy 7 stacji. Łączy prawobrzeżną Pragę z Powiślem, Śródmieściem i fragmentem Woli.