W każdym powiecie ma powstać kompania, a docelowo batalion obrony terytorialnej. 

W Polsce w wojskach lądowych, mówiąc w uproszczeniu, jest 13 brygad stworzonych według modelu z lat 80. ubiegłego wieku, dostosowanych do koncepcji wojny, która na naszych oczach odchodzi do lamusa - pisze "Nasz Dziennik". - W USA wykuto termin „wojna hybrydowa”. Myślę, że w naszych warunkach lepiej mówić o wojnie wielowymiarowej. Obrona terytorialna jest jedną z odpowiedzi na tę zmianę i już najwyższy czas, żeby ją stworzyć - podkreśla Grzegorz Kwaśniak.

Pierwsze trzy brygady OT zostaną utworzone na ścianie wschodniej, a następnie kolejne. - Kiedy powstanie ten szkielet, będziemy myśleć o utworzeniu w ramach tych wojsk oddziałów bardziej wyspecjalizowanych - zapowiada doradca szefa MON.

Niewykluczone, że nowe formacje będą nosiły wspólną nazwę: Ochotnicza Armia Krajowa. Zwolennikiem używania takiej nazwy są politycy PiS, a wśród nich poseł Arkadiusz Czartoryski. Chodzi o nawiązanie do historycznej nazwy Armii Krajowej z czasów II wojny światowej oraz o przejęcie jej sztandarów. Zdaniem Czartoryskiego pomysł ten popierają również kombatanci AK.