Jak czytamy w liście otwartym, który w niedzielę otrzymała PAP, "Błonia krakowskie to miejsce szczególne". -W ciągu 37 lat modlili się tu kolejni papieże. Najpierw, poczynając od 1979 roku, kilka razy modliliśmy się tu ze św. Janem Pawłem II. Potem, w 2006 roku, młodzi modlili się z Benedyktem XVI. A obecnie, w tym samym miejscu, odprawiona została Droga Krzyżowa z udziałem ojca świętego Franciszka. Jest więc to miejsce omodlone przez trzech papieży. Nie ma wiele takich miejsc na świecie. Trzeba to podkreślić! Trzeba o tym stale pamiętać! – napisali w przekazanym PAP liście otwartym inicjatorzy.

Jak podkreślają, ich oczekiwanie podzielają uczestnicy ŚDM i mieszkańcy Krakowa, z którymi rozmawiali.

- Krzyż jest znakiem, który był zawsze obecny podczas modlitwy sprawowanej w tym szczególny miejscu. Jest więc to znak, który powinien świadczyć wobec współczesnych i przyszłych pokoleń o szczególnym znaczeniu tego miejsca  - wskazują.

Dlatego "w czasie, gdy jeszcze na Błoniach stoi krzyż wzniesiony w związku z wizytą Ojca Świętego Franciszka", zwracają się do kard. Stanisława Dziwisza o poparcie ich obywatelskiego wystąpienia wobec władz Krakowa.

Do prezydenta Krakowa i Rady Miasta Krakowa kierują natomiast "wniosek o podjęcie stosownych decyzji administracyjnych, które umożliwią pozostawienie na Błoniach krakowskich krzyża zbudowanego w związku ze Światowymi Dniami Młodzieży".

- Niech pozostanie on na swoim miejscu. Wystarczy tylko opracować i zrealizować projekt zagospodarowania najbliższego otoczenia, aby zaistniał tu znak odpowiednio upamiętniający ten czas łaski przeżywany z trzema papieżami przez mieszkańców Krakowa i młodych z całego świata – napisali w liście otwartym.

- Piszemy ten list z nadzieją, że umieszczony na Błoniach krakowskich Krzyż Chrystusowy już tam pozostanie i będzie przypominał nam oraz następnym pokoleniom o szczególnym wyróżnieniu Krakowa i tego miejsca w naszym mieście – napisali autorzy wniosku w przekazanym PAP komunikacie.

Pod wnioskiem "w imieniu licznej grupy inicjatorów" podpisali publicyści, wydawcy, naukowcy i lekarze, a także artysta fotografik Adam Bujak, szef Polskiego Stowarzyszenia Nauczycieli i Wychowawców prof. Janusz Kawecki (publikuje w "Naszym Dzienniku", występuje też w TV Trwam i Radiu Maryja).

PAP nie udało się w niedzielę skontaktować z adresatami pisma.