Michał Wiśniewski: Zginął mój lotniczy ojciec
"Odszedł od nas jeden z największych... Wspaniały człowiek i mój lotniczy ojciec" - pisze na blogu Michał Wiśniewski, poruszony tragedią na pokazach Air Show w Radomiu. Lech Marchelewski, jeden z dwóch pilotów, którzy zginęli, uczył go pilotażu.
- Na Air Show 2007 w Radomiu zawiódł człowiek
- Michał Wiśniewski przegrał z mordercą
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Będzie mi Cię bardzo brakowało tate !!! A mieliśmy się jutro zobaczyć... A tak bardzo nie chciałem dla Ciebie śpiewać <Requiem żelaznych>" - pisze Michał Wiśniewski pod zdjęciem, na którym pozdrawia z czerwonego samolotu. Takiego, jakim latali członkowie grupy akrobatycznej "Żelazny".
Za jego plecami siedzi Lech Marchelewski, założyciel grupy i jedna z dwóch ofiar sobotniego wypadku na Air Show.
62-letni pilot leciał samolotem Zlin. Przygotowywał się do niebezpiecznego manewru zwanego rozetą. Z naprzeciwka zbliżył się 24-letni Piotr Banachowicz, doświadczony mimo młodego wieku. "Błąd pilota" - uznali potem biegli, analizując nagrania z kamer. Błąd, który kosztował życie ich obu.
Samoloty miały przelecieć blisko siebie. Ale tym razem coś poszło źle i zahaczyły o siebie skrzydłami. Przerażona publiczność patrzyła, jak z hukiem obie maszyny rozrywają się w powietrzu. Szczątki spadły z kilkudziesięciu metrów. Piloci nie mieli żadnych szans.
"Zawsze pozostaniesz w moim sercu !!!" - pisze Michał Wiśniewski, żegnając Lecha Marchelewskiego.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!