To nie żarty. Nad Mazowsze nadciąga kataklizm. Wieczorem nad województwem rozszaleją się koszmarne burze i wichury. Jak ostrzega wojewoda mazowiecki, siła wiatru sięgać może aż 90 km/godz. To oznacza, że słabsze drzewa mogą łamać się jak zapałki, a z potężnych spadać będą wielkie gałęzie.

Wojewoda prosi, by nie parkować tej nocy samochodów pod drzewami, zabrać z podwórek i balkonów wszystkie rzeczy, które porwać może wiatr. Trzeba też dokładnie zamknąć okna, by uchronić szyby i mieszkania przed zalaniem deszczem. Bo padać będzie rzęsiście.

Jak przewidują meteorolodzy, na jeden metr kwadratowy spaść może do 40 litrów wody. Na ulicach potworzą się gigantyczne kałuże. Zalane mogą zostać tunele. Wojewoda ostrzega, by nie wybierać się w podróż, jeśli nie jest to naprawdę konieczne, bo burze uszkodzić mogą trakcje kolejowe i linie wysokiego napięcia, paraliżując wiele dróg, zatrzymując w szczerym polu pociągi.

Warto też odłączyć od prądu urządzenia, niemające ochrony przed skokami napięcia, bo dzisiejszego wieczoru i nocy są one bardzo prawdopodobne. To znaczy, że komputery, telewizory, radia i inne urządzenia bez zabezpieczeń mogą się spalić.

Nikt nie wie, jak długo trwać będzie piekło, jakie jeszcze dziś rozpęta się nad Mazowszem.