Tłumy Polaków biją się o 20 złotych
Gigantyczne kolejki pod oddziałami NBP w całej Polsce. Ludzie stali nawet całą noc po okazjonalne monety z sokołem wędrownym. Jedna osoba może kupić tylko jedną 20-złotówkę, za którą potem można dostać nawet dziesięć razy więcej.
- To już prawdziwy kryzys monetowy
- Celtyckie monety w Polsce
- 30 milionów dolarów za kolekcję wzorów monet
- W Armenii zapłacisz Bońkiem
- Uliczne walki kolekcjonerów monet
-
Polacy biją się o 20 zł
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Takich kolejek przed NBP dawno nie widziano. Ludzie stali nawet po dwa dni, zapisując się na specjalne listy. Policja pilnowała, by nikt nie dopchał się do kasy przy użyciu pięści.
Ceny monet w internetowych serwisach aukcyjnych sięgają nawet 300 złotych. Dlatego, by uniknąć spekulantów, którzy kupiliby po kilkanaście sztuk na handel, Narodowy Bank Polski wprowadził limit. Można kupić tylko jedną 20-złotówkę i 25 dwuzłotówek.
O co ta walka? O 20-złotową srebrną monetę z sokołem wędrownym i dwójką piskląt. Nakład to tylko 107 tysięcy sztuk. NBP chciał rozładować kolejki, wybijając w ostatniej chwili dodatkowe 23 tysiące monet.
Druga moneta, dwuzłotówka, której nakład wyniósł aż 1,6 miliona sztuk, nie cieszy się aż takim powodzeniem, jak jej droższa wersja.
To nie pierwszy raz, gdy po monety stoją dziesiątki Polaków. W grudniu numizmatycy pobili się na schodach gdańskiego i krakowskiego oddziału NBP w walce o 10-złotówkę.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!