Polak przesiedział dwa lata za niewinność
Po dwóch latach spędzonych w norweskim areszcie śledczym i więzieniu, na wolność wyszedł 33-letni Polak. Był oskarżony o przewożenie w aucie dziesięciu kilogramów amfetaminy. Mężczyzna zapierał się jednak, że narkotyk nie należał do niego. Norweski sąd, po wielu badaniach, w końcu przyznał mu rację.
- Gołębie przemycały narkotyki do więzienia
- Poseł: To moja sprawa, czy palę marihuanę
- Polak skazany w Irlandii za narkotyki
- Pierwszy sklep w Polsce ze środkami odurzającymi
- Milion osób ma zniknąć z banku DNA
- Polka wypadła za burtę statku
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Polak został zatrzymany w sierpniu 2006 roku w Svinesund, na granicy ze Szwecją. W zbiorniku paliwa samochodu, którym kierował mężczyzna, norwescy celnicy znaleźli narkotyk. Wsadzili Polaka za kratki, choć ten tłumaczył, że auto należy do znajomego, a on nic o amfetaminie nie wiedział.
Polaka wspierał jego norweski adwokat. Prawnik przekonywał o niewinności swojego klienta, a badania kryminalistyczne pojazdu potwierdziły, że w okolicach skrytki z amfetaminą nie było ani odcisków palców, ani śladów DNA Polaka. Skazany na osiem lat więzienia po dwóch latach wyszedł w końcu na wolność - podały dziś norweskie media.
Obrońca mężczyzny zamierza wystąpić o odszkodowanie. Przedstawiciel prokuratury nie ujawnił zaś, czy odwoła się od ostatniego, zwalniającego Polaka z więzienia wyroku.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!