O sprawie napisała jako pierwsza "Gazeta Myszkowska", która podała, że do seksualnego wykorzystania uczniów miało dojść w szkole podstawowej prowadzonej przez Stowarzyszenie Przyjaciół Szkół Katolickich. Dobrze znany w szkole student i organista miejscowej parafii miał zaproponować, że wykona bilanse dzieci w ramach praktyk studenckich - poinformowała gazeta.
- Mężczyzna nie przyznaje się do winy, do sądu trafił wniosek o aresztowanie podejrzanego – powiedział w środę PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie Tomasz Ozimek.
Śledztwo w sprawie seksualnego wykorzystania uczniów jednej ze szkół podstawowych w powiecie myszkowskim zainicjowało zawiadomienie o przestępstwie, złożone przez kierownictwo tej placówki. Z uwagi na wagę tej sprawy postępowanie, początkowo prowadzone przez myszkowską prokuraturę, przejęła Prokuratura Okręgowa w Częstochowie.
We wtorek na polecenie prokuratora policjanci zatrzymali Mateusza R. W środę mężczyzna usłyszał zarzuty seksualnego wykorzystania sześciu uczniów w lutym br. - Do seksualnego wykorzystania doszło na skutek podstępu, który polegał na pozorowaniu przez podejrzanego przeprowadzenia tzw. badań profilaktycznych – opisywał prok. Ozimek.
Mateusz R. nie przyznał się do winy i złożył obszerne wyjaśnienia, których treści śledczy nie ujawniają z uwagi na konieczność ochrony pokrzywdzonych. Z tego samego względu prokuratura nie ujawnia dodatkowych szczegółów tej sprawy. Po przesłuchaniu prokuratura przesłała do sądu wniosek o aresztowanie podejrzanego na trzy miesiące, motywując to możliwością utrudniania śledztwa poprzez nakłanianie świadków do fałszywych zeznań oraz grożącą podejrzanemu surową karą. Zgodnie z Kodeksem karnym, zarzucane mu przestępstwa na szkodę dzieci poniżej 15. roku życia są kwalifikowane jako zbrodnia zgwałcenia i zagrożone karą od 5 do 20 lat więzienia, a nawet karą dożywocia.
R. jest studentem drugiego roku ratownictwa medycznego na jednej ze śląskich uczelni. Prokuratura skontaktowała się z jej rektorem, który poinformował, że uczelnia nie zlecała studentowi przeprowadzenia takich badań oraz że nie ma ich w programie studiów.
Prokuratura będzie badała w śledztwie czy liczba pokrzywdzonych nie jest szersza i czy Mateusz R. nie prowadził podobnych "badań" w innych szkołach. W dniu zatrzymania podejrzanego podczas prowadzonych w kilku miejscach przeszukań zabezpieczono nośniki elektroniczne. Ich zwartość będzie analizowana przez biegłego w zakresie informatyki. W ramach śledztwa prokuratura będzie również badała czy w szkole przestrzegano procedur dotyczących ochrony małoletnich.