– wspominał członek Komitetu Obrony Robotników, współorganizator podziemnego wydawnictwa NOWA, Konrad Bieliński.
Współpracownik KOR z Trójmiasta Bogdan Borusewicz mówił, że nikt go nie musiał namawiać do działalności opozycyjnej. Przyznał, że przesądziło o tym m.in. jego zainteresowania historią.
– opowiadał wicemarszałek Senatu.
Członek KOR, szef podziemnego wydawnictwa NOWA Mirosław Chojecki wyznał, że w zasadzie, to nie miał alternatywy. – wytłumaczył.
Członkini Komitetu Samoobrony Społecznej KOR Ewa Milewicz odnosząc się do współczesności powiedziała, że chciałaby przejąć z doświadczeń sprzed 40 lat "umiejętność rozmowy".
– dodała.
Bieliński tłumaczył, że sednem aktywności sprzed 40 lat było "odebranie monopolu władzy. - podkreślił.
- ocenił Chojecki.
23 września 1976 r. 14 osób ogłosiło "Apel do społeczeństwa i władz PRL", informując o powstaniu KOR-u. Sygnatariusze wzywali do: przyjęcia do pracy wszystkich zwolnionych, ogłoszenia amnestii dla skazanych i więzionych za udział w strajkach, ujawnienia rozmiarów zastosowanych represji i ukarania osób winnych łamania prawa.
Komitet Obrony Robotników to jedno z najważniejszych ugrupowań opozycyjnych w PRL-u. Stał się on intelektualną i organizacyjną podstawą dla Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego "Solidarność", pierwszego za "żelazną kurtyną" niezależnego związku zawodowego.