Wojewoda śląski w uzasadnieniu swojej decyzji powołał się na opinię IPN. Zdaniem historyków z instytutu pomnik nie spełnia warunków ustawy o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego i musi zostać zlikwidowany.
Wojewoda wskazał, że dedykowanie monumentu polsko-sowieckiemu braterstwu broni oraz wdzięczności dla Armii Czerwonej, a zatem "działalności sił militarnych ZSRR, przy użyciu których w 1939 r. dokonano napaści na Polskę, a następnie - po zakończeniu działań wojennych - podporządkowano Polskę wpływom Rosji Sowieckiej, jest równoznaczne z upamiętnieniem wydarzeń symbolizujących komunizm".
Decyzja wojewody jest nieprawomocna. powiedział burmistrz Czechowic-Dziedzic Marian Błachut.
Samorządowiec podkreślił, że pomnik nie zniknie od razu. Wymaga to bowiem oszacowania kosztów oraz znalezienia funduszy, których w tegorocznym budżecie gmina już nie ma. Należy również przygotować to przedsięwzięcie od strony technicznej oraz wyłonić wykonawcę.
– zapewnił burmistrz Błachut.
Pomnik powstał w 1953 r. Przedstawia dwóch idących obok siebie żołnierzy – sowieckiego i polskiego w mundurze sformowanej w ZSRR I Armii Wojska Polskiego.
Usunięcia pomnika przez wiele lat bezskutecznie domagała się część mieszkańców oraz kombatanci. Samorząd wskazywał, że monument znajduje się w wojewódzkim wykazie miejsc pamięci. Podkreślał też, że w 1994 r. zawarto porozumienie między rządem Polski i Rosji w sprawie zachowania takich miejsc na terenie Polski. Likwidacja pomnika mogłaby zatem pogwałcić umowę.
Czechowice-Dziedzice to liczące 45 tys. mieszkańców miasto, które od południa graniczy z Bielskiem-Białą.