Przy pomniku upamiętniającym ofiary tamtych wydarzeń odmawiane są modlitwy za zmarłych, odczytywane są treny, imiona i nazwiska jedwabieńskich Żydów. Będą złożone wieńce.

Reklama

Bez oficjalnych przemówień

Poinformowano na wstępie, że nie będzie żadnych oficjalnych przemówień.

W uroczystościach biorą udział m.in., doradca prezydenta RP ds. polityki zagranicznej Paweł Czerwiński, reprezentant Rady Ministrów sekretarz ds. polityki europejskiej, Polonii oraz dyplomacji publicznej i kulturalnej w MSZ Szymon Szynkowski vel Sęk, szef Kancelarii Senatu RP Adam Niemczewski, pełnomocnik MSZ ds. kontaktów z diasporą żydowską Jarosław Nowak, wysłannik departamentu USA ds. holocaustu, przedstawiciele ambasad Izraela, Niemiec, były ambasador Izraela w Polsce Szewach Weiss, naczelny rabin Polski Michael Schudrich, RPO Adam Bodnar, bp Rafał Markowski.

- Jesteśmy tutaj, aby modlić się razem, żałować razem - powiedział krótko rabin Schudrich.

Mord w Jedwabnem

Według ustaleń śledztwa przeprowadzonego przez Instytut Pamięci Narodowej, 10 lipca 1941 r. w Jedwabnem grupa polskiej ludności zamordowała co najmniej 340 żydowskich sąsiadów. Większość - kobiety, mężczyźni i dzieci - została spalona żywcem w stodole. W ocenie IPN zbrodnia została dokonana z niemieckiej inspiracji (liczni przesłuchani świadkowie wskazali na przybyłych w tym dniu do Jedwabnego umundurowanych Niemców), ale - jak podawał Instytut w komunikacie o końcowych ustaleniach śledztwa, wydanym w lipcu 2002 roku - jej wykonawcami było co najmniej czterdziestu polskich mieszkańców Jedwabnego i okolic.

Śledztwo IPN umorzył w 2003. Uzasadnił wówczas, że nie udało się znaleźć wystarczających dowodów na udział osób innych niż osądzone za to już po II wojnie światowej.