- opowiadał PAP Stremecki, który prowadzi w Programie Trzecim Polskiego Radia program "Historie jak z książki".
Wspominał, że karpie sprzedawano z wielkich ciężarówek, w których znajdowały się duże "baseny" z częściowo zamarzniętą wodą, bo Święta były wówczas z reguły mroźne. - mówił Stremecki.
- powiedział.
Jak podkreślił, wszystkie te świąteczne towary były drogie, dlatego zbierało się na nie już dużo wcześniej. - zaakcentował Stremecki.
- opowiadał.
Jak wspominał, w związku z faktem, że w PRL wszystkiego zawsze brakowało, a wiele towarów przez długie okresy było dostępnych tylko na kartki, przed Świętami zakłady pracy dostawały tzw. towary ekstra, które rozdawano wśród pracowników. - mówił Stremecki.
- relacjonował.
Podkreślił, że świętowanie Bożego Narodzenia było tak zakorzenione w naszym kraju, że komunistom nie udało się tego zmienić.- mówił Stremecki.
- dodał.