W poniedziałek sąd zamknął ten proces i odroczył wydanie wyroku do 4 września.
Chodzi o tekst z marca 2011 r. ówczesnego redaktora naczelnego "Rzeczpospolitej" Pawła Lisickiego. W dodatku "Plus Minus", w artykule pt. "Sekrety strategii premiera" napisał on m.in., że
Niesiołowski poczuł się urażony tymi słowami i pozwał gazetę o ochronę dóbr osobistych. Jak mówił, żąda jedynie 10 tys. zł, co jego zdaniem . Przeprosin nie chce, bo - jak powiedział PAP - "Rz" już w przeszłości publikowała takie po przegranych procesach, ale sens przeprosin unicestwiała, publikując obok swój komentarz.
- mówił Niesiołowski.
Pełnomocniczka gazety mec. Barbara Kondracka powiedziała, że nieporozumieniem jest odbieranie publikacji wprost - jako mającej na celu poniżanie. Jej zdaniem sformułowania o psie mają charakter "idiomatyczny".- o to zdaniem pozwanych chodziło w publikacji Lisickiego.