- napisał komentator.
Kanclerz Niemiec uratowała w piątek Camerona, okazując zrozumienie dla jego planów redukcji kosztów brukselskiej biurokracji. Rozmowy w sprawie wieloletniego budżetu spełzły na niczym, gdy Szwecja, Holandia, Niemcy i Wielka Brytania odrzuciły projekt budżetu przewodniczącego Rady Europejskiej Hermana Van Rompuya, uznając, że jest zbyt wysoki.
Zdaniem Rentoula najważniejszym aspektem szczytu było poparcie Merkel dla Camerona.
- pisze publicysta "Independent on Sunday".
- dodaje.
Cameron z kolei potrzebował poparcia europejskich przywódców, by wykazać brytyjskiej opinii, że nie jest w UE w izolacji, gdyż od początku swego urzędowania miał trudności z przekonaniem Brytyjczyków, iż Londyn ma w UE wpływy, a jego stosunkom z kanclerz Merkel zaszkodziło wyjście torysów z klubu chadeków Parlamentu Europejskiego w 2009 roku.
Głównym argumentem skłaniającym Merkel do popierania Camerona jest to, że w czasie, gdy zaangażowała się w ratowanie eurostrefy i myśli o przyszłorocznych wyborach, nie chce mieć na boku konfliktu z brytyjskim przywódcą. Innym wspólnym punktem jest podejście obojga do finansów publicznych.
- cytuje gazeta Matsa Perssona, dyrektora ośrodka Open Europe.
Inny komentator, cytowany anonimowo przez Rentoula, sądzi, że Camerkel nie jest trwałym sojuszem.
Uzasadnia to w następujący sposób: .