ytuje "Wprost" policjanta.
Na dowód napaści Kuba Wojewódzki dostarczył funkcjonariuszom koszulkę. Jednak kryminalistyczna ekspertyza żadnego żrącego płynu nie wykazała. Wynikło z niej jedynie, że podejrzane plamki to ślady fluidu.
Tygodnik pisze, że policjanci chcieli więc przebadać pozostałe ubrania. Dziennikarz obiecał dostarczyć kurtkę, ale przez tydzień nie odbierał telefonów. Dopiero 31 października kurtkę na policję doniósł. Dziesięć dni po incydencie. I oświadczył, że na zeznania czas będzie miał dopiero we wtorek, 5 listopada.
A co, jeśli słynny atak to zwykła ustawka, o czym spekulują media? - pyta "Wprost" i dodaje, że dzięki tej przygodzie Jakub Władysław Wojewódzki (jak nazywają go prawicowe media) stał się męczennikiem. I to politycznym.
Po publikacji "Wprost" Kuba Wojewódzki zaprzeczył, jakoby zmieniał zeznania: powiedział w rozmowie
Dziennikarz dodał, że współpracuje z policją. -dodał