Dziennik Gazeta Prawana logo

Awans Klaudiusza Pobudzina w TVP. Były reporter TV Trwam szefem pionu informacji

4 maja 2017, 20:48
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Siedziba TVP
Siedziba TVP/PAP Archiwalny
Kariera Klaudiusza Pobudzina w telewizji publicznej nabiera rumieńców. Jak dowiedział się dziennik.pl były reporter TV Trwam został szefem Telewizyjnej Agencji Informacyjnej. TAI podlegają zarówno TVP Info, jak i wszystkie serwisy telewizji publicznej, czyli "Wiadomości", "Panorama" oraz "Teleexpress".

Klaudiusz Pobudzin zastąpił Piotra Lichotę, który kierował TAI od sierpnia 2016 roku. To już kolejny awans dziennikarza w ostatnich miesiącach. W tym samym czasie, gdy Lichota przejmował kontrolę nad pionem informacji, Pobudzin obejmował fotel szefa "Teleexpressu". Decyzja zapadła późnym popołudniem na posiedzeniu zarządu, na którym odwołano Lichotę. Pobudzin będzie pełnił obowiązki szefa TAI. Biuro prasowe TVP nie komentuje tych doniesień. Ani Lichota ani Pobudzin nie odbierają telefonów. 

Klaudiusz Pobudzin, zanim dostał propozycję kierowania popołudniowym programem informacyjnym "Jedynki", pracował w "Wiadomościach". Do głównego dziennika trafił po styczniowych czystkach, jakie zarządziła w pionie informacyjnym nowa ekipa Jacka Kurskiego, prezesa TVP. Nowy szef TAI jest absolwentem kierowanej przez ojca Tadeusza Rydzyka Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Zanim znalazł się w telewizji publicznej pracował w TV Trwam i w lokalnej telewizji kablowej.

Niejednokrotnie oskarżano go o manipulacje. Jego nazwisko stało się synonimem dziennikarskich nadużyć w telewizji po "dobrej zmianie". Wśród dziennikarzy upowszechniło się nawet powiedzenie nawiązujące do łyżwiarstwa: tak jak można skoczyć poczwórnego axla, tak można wykręcić "podwójnego pobudzina". Do jego materiału na "Polska droga do NATO" poważne wątpliwości zgłosiła Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. Reporter zmarginalizował bowiem w historii wejścia Polski do NATO role Aleksandra Kwaśniewskiego, Bronisława Geremka i Lecha Wałęsy.  Rada wytknęła mu poważne braki warsztatowe, ignorowanie faktów historycznych, wybiórczość i jednostronność.

Był też autorem głośnego materiału, w którym newsem był brak newsa - zbudował go bowiem wokół informacji o tym, że w czasie weekendu nie było żadnych demonstracji Komitetu Obrony Demokracji.   - bronił go w wywiadzie dla DGP Jacek Kurski. 

Obecny prezes ma bowiem o dziennikarzu jak najlepsze zdanie. - mówił Kurski we wspomnianym wywiadzie. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj