Szczątki pierwszego wielkiego drapieżnika, zamieszkującego prehistoryczne oceany, odkryli amerykańscy paleontolodzy z Field Museum w Chicago.



Dunkleosteus, bo tak nazwano nowo odkryty gatunek ryby, miał ponad 10 metrów długości, a jego waga dochodziła do czterech ton. Ciało ryby było pokryte twardą, kostną "zbroją", chroniącą przed atakami innych zwierząt.



Mimo że Dunkleosteus nie miał zębów, dzięki ostremu, kostnemu "dziobowi" gruchotał ofiarom kości. "To był prawdziwy potwór" - opowiada Mark Wetsneat, kurator Field Museum, który wraz ze swoim zespołem stworzył komputerowy model dewońskiej ryby.



"Jak wykazały nasze symulacje, siła nacisku szczęk Dunkleosteusa wynosiła 36 tys. kg na cal kwadratowy. A szczęki najgroźniejszego znanego nam rekina, czyli żarłacza białego, są o połowę słabsze" – tłumaczy naukowiec.



Gdyby ten potwór żył do dzisiaj, filmowy hit "Szczęki" na pewno miałby innego bohatera.