Zespół japońskiego uczonego prof. Takanoriego Fukushity z Uniwersytetu Tokijskiego uporał się właśnie z największą przeszkodą techniczną, która uniemożliwiała ich stworzenie, czyli
bateriami - donosi najnowszy "New Scientist".
Możliwości skonstruowania nanorobota, samodzielnego automatu o wielkości mierzonej w dziesięciotysięcznych częściach milimetra, naukowcy badają od dawna. Jest to ważne, gdyż mikroskopijne
rozmiary pozwolą takiej maszynie manipulować pojedynczymi cząsteczkami chemicznymi. Dlatego wprowadzenie nanorobotów do powszechnego użytku oznacza przełom w wielu dziedzinach nauki i techniki
oraz w przemyśle.
Na przykład w medycynie będzie możliwe dostarczenie perfekcyjnie dobranej dawki leku dokładnie tam, gdzie trzeba. Mikromaszyny mogą wyszukiwać i naprawiać mikroskopijne uszkodzenia zarówno w
krytycznych podsystemach statku kosmicznego, jak i w świeżej warstwie lakieru na karoserii samochodu.
Badacze zdawali sobie jednak sprawę, że zanim dadzą światu tak przydatnych mechanicznych niewolników, muszą najpierw rozwiązać kilka problemów technicznych. Największym z nich było
zasilanie. Niezależnie od tego, czy w grę wchodziły chemiczne baterie, akumulatory lub elektrownie produkujące prąd na miejscu, musiały być mikroskopijnej wielkości.
I właśnie zespół prof. Fukushity skonstruował działające fotoogniwo o wielkości 16 nanometrów (milionowych części milimetra). Dla porównania: ludzka czerwona krwinka jest 500 razy
większa.