Niemieccy naukowcy ostrzegają: Na skutek globalnego ocieplenia ryby zamieszkujące Morze Bałtyckie mają coraz mniej tlenu do oddychania - pisze DZIENNIK.
Globalne ocieplenie jest faktem. Wzrost temperatur bezpośrednio zagraża istnieniu organizmów zamieszkujących nasze morze - ostrzegają na łamach
"Science" niemieccy naukowcy. Hans O. Poertner i Reiner Kunst z Instytutu Badań Polarnych i Morskich im. Alfreda Wegnera w Bremerhaven wykazali krok po kroku, w jaki sposób
ocieplenie niszczy życie w Bałtyku.
Pomogły im w tym węgorzyce - żyworodne, drapieżne ryby spotykane głównie w płytkich wodach przybrzeżnych Morza Bałtyckiego oraz Morza Waddena (południowej części Morza Północnego w pobliżu wyspy Helgoland).
"Postanowiliśmy wykorzystać te ryby jako bioindykatory, żywe wskaźniki pozwalające na ocenę stanu całego środowiska oraz zmian w nim zachodzących" - wyjaśnia Hans O. Poetner, który od ponad dziesięciu lat zajmuje się badaniem fizjologii bałtyckich ryb.
By przeanalizować wpływ wzrostu temperatur na liczebność ryb, badacze zestawili ze sobą dane dotyczące średnich temperatur wody oraz informacje o ilości węgorzyc żyjących w wodach mórz Bałtyckiego oraz Północnego (dotyczyły okresu między 1993 a 2005 r.).
Jak się okazało, wahania temperatur jednoznacznie przekładały się na liczbę ryb, choć działo się to z rocznym opóźnieniem. "Jeśli w danym roku panowały szczególne upały, to w kolejnym sezonie notowano znaczny spadek liczebności węgorzyc" - wyjaśnia Poetner. Po szczególnie ciepłych latach liczba ryb zmniejszyła się aż czterokrotnie! Zespół z Bremerhaven postanowił ustalić przyczynę tego niepokojącego zjawiska. Ku zaskoczeniu badaczy klucz do rozwiązania zagadki tkwił w rybim… sercu.
Pomogły im w tym węgorzyce - żyworodne, drapieżne ryby spotykane głównie w płytkich wodach przybrzeżnych Morza Bałtyckiego oraz Morza Waddena (południowej części Morza Północnego w pobliżu wyspy Helgoland).
"Postanowiliśmy wykorzystać te ryby jako bioindykatory, żywe wskaźniki pozwalające na ocenę stanu całego środowiska oraz zmian w nim zachodzących" - wyjaśnia Hans O. Poetner, który od ponad dziesięciu lat zajmuje się badaniem fizjologii bałtyckich ryb.
By przeanalizować wpływ wzrostu temperatur na liczebność ryb, badacze zestawili ze sobą dane dotyczące średnich temperatur wody oraz informacje o ilości węgorzyc żyjących w wodach mórz Bałtyckiego oraz Północnego (dotyczyły okresu między 1993 a 2005 r.).
Jak się okazało, wahania temperatur jednoznacznie przekładały się na liczbę ryb, choć działo się to z rocznym opóźnieniem. "Jeśli w danym roku panowały szczególne upały, to w kolejnym sezonie notowano znaczny spadek liczebności węgorzyc" - wyjaśnia Poetner. Po szczególnie ciepłych latach liczba ryb zmniejszyła się aż czterokrotnie! Zespół z Bremerhaven postanowił ustalić przyczynę tego niepokojącego zjawiska. Ku zaskoczeniu badaczy klucz do rozwiązania zagadki tkwił w rybim… sercu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|