Te ciekawe wnioski wynikają z badań dr Li Zhaoping i Nathalie Guyader z wydziału psychologii University College London. Ich rezultaty zostały opublikowane w Current Biology.
W ramach eksperymentu naukowcy pokazywali ochotnikom na monitorze komputera plansze wypełnione ok. 660 symbolami. Były to kreski lub krzyżyki o ramionach nachylonych pod różnym kątem. Jeden z
symboli na każdej planszy był inny od pozostałych, np. stanowił ich lustrzane odbicie. Ochotnicy mieli go znaleźć i nacisnąć przycisk prawą lub lewą ręką, zależnie od tego, po której
stronie ekranu się znajdował. W tym czasie specjalna kamera sprzężona z komputerem śledziła ruchy ich gałek ocznych. Dzięki temu można było stwierdzić, czy naciskali przyciski zaraz po
tym, jak spojrzeli na odmienny symbol, czy rozglądali się za innym rozwiązaniem zadania.
Każdą planszę pokazywano badanym przez bardzo krótki czas - od ułamków do kilku sekund. Wbrew temu, czego można by się spodziewać, okazało się, że uczestnicy najtrafniej wskazywali
miejsce, gdzie znajdował się obcy element, kiedy w ogóle nie mieli czasu do namysłu. Wtedy ilość prawidłowych odpowiedzi sięgała aż 95 proc. Kiedy jednak mogli dłużej, 1 - 2 sekundy,
wpatrywać się w ekran, trafność ich odpowiedzi spadała do ok. 70 proc.
Analizując te wyniki, prowadzące doświadczenie uczone doszły do wniosku, że błyskawicznych i poprawnych odpowiedzi udzielała inna część mózgu niż w wypadku reakcji po namyśle.
Wychwycenie różniącego się od reszty symbolu odbywa się w ułamku sekundy na poziomie podświadomości, w tzw. pierwszorzędowej korze wzrokowej. Dopiero po chwili informacje o zauważonym
przedmiocie docierają do tzw. okolicy dolnej skroniowej, która podejmuje analizę jego elementów. Ta część mózgu rozpoznaje kształty przedmiotów niezależnie od ich położenia
przestrzennego. Dzięki temu wiemy np., że samochód to samochód, choćby stał na dachu kołami do góry.