Bezinteresowna chęć dzielenia się z innymi to istota człowieczeństwa. Poznanie źródeł altruizmu postawili sobie za cel amerykańscy badacze z Duke Univeristy w Północnej Karolinie. Badaczom udało się odnaleźć ośrodek dobroczynności w naszym mózgu - pisze DZIENNIK.
Osiągnięcie to było możliwe dzięki prostemu eksperymentowi, przeprowadzonemu przez neurologa dr. Scotta Huettela. W ramach doświadczenia 45 uczniów college'u miało
grać w różnego rodzaju gry komputerowe lub oglądać, jak komputer sam ze sobą przeprowadza taką rozgrywkę - pisze "Nature Neuroscience".
Przed rozpoczęciem zabawy każdy ze studentów mógł zadecydować, co stanie sie z pieniędzmi wygranymi w grze: czy zostaną one przekazane na cele dobroczynne, czy też powędrują do kieszeni samego ochotnika. Jak podkreśla autor badań, wszyscy ochotnicy zdecydowali się na pierwszą z opcji, a przed rozpoczęciem gry wskazali wybraną przez siebie instytucję charytatywną.
Podczas eksperymentu ochotnicy leżeli wewnątrz rezonansu magnetycznego (fMRI, urządzenie pozwalające na rejestrowanie aktywności pracującego mózgu), a plansze z grą wyświetlano im na małym ekraniku.
"Gra polegała na jak najszybszym trafieniu pociskiem w cel" - wyjaśnia dr Huettel.
Jeśli ochotnik zareagował odpowiednio szybko, wówczas na jego koncie pojawiały się pieniądze. Choć zadanie było stosunkowo proste, to, jak zauważa badacz, wymagało od studenta pewnego wysiłku i koncentracji w dość niekomfortowych warunkach, a zatem spełniało kryterium altruizmu, czyli poświęcenia się na rzecz innej osoby.
Gdy naukowcy przeanalizowali skany z fMRI, wpadli w nie lada zdumienie. Mózgi osób uczestniczących w badaniu pracowały inaczej w zależności od tego, czy ochotnik sam zdobywał fundusze, czy też tylko obserwował, jak czyni to komputer. "Regionem, który reagował w obu sytuacjach, była tylna część bruzdy skroniowej górnej, czyli tylne STS" - mówi dr Huettel.
Przed rozpoczęciem zabawy każdy ze studentów mógł zadecydować, co stanie sie z pieniędzmi wygranymi w grze: czy zostaną one przekazane na cele dobroczynne, czy też powędrują do kieszeni samego ochotnika. Jak podkreśla autor badań, wszyscy ochotnicy zdecydowali się na pierwszą z opcji, a przed rozpoczęciem gry wskazali wybraną przez siebie instytucję charytatywną.
Podczas eksperymentu ochotnicy leżeli wewnątrz rezonansu magnetycznego (fMRI, urządzenie pozwalające na rejestrowanie aktywności pracującego mózgu), a plansze z grą wyświetlano im na małym ekraniku.
"Gra polegała na jak najszybszym trafieniu pociskiem w cel" - wyjaśnia dr Huettel.
Jeśli ochotnik zareagował odpowiednio szybko, wówczas na jego koncie pojawiały się pieniądze. Choć zadanie było stosunkowo proste, to, jak zauważa badacz, wymagało od studenta pewnego wysiłku i koncentracji w dość niekomfortowych warunkach, a zatem spełniało kryterium altruizmu, czyli poświęcenia się na rzecz innej osoby.
Gdy naukowcy przeanalizowali skany z fMRI, wpadli w nie lada zdumienie. Mózgi osób uczestniczących w badaniu pracowały inaczej w zależności od tego, czy ochotnik sam zdobywał fundusze, czy też tylko obserwował, jak czyni to komputer. "Regionem, który reagował w obu sytuacjach, była tylna część bruzdy skroniowej górnej, czyli tylne STS" - mówi dr Huettel.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|