W godzinę z Europy do USA? Dzięki Australijskim naukowcom wkrótce będzie to możliwe. Bo stworzony przez nich nowy silnik będzie mógł rozpędzić samolot do tak zawrotnej prędkości, jak... 11 tys. km/h.
I to już nie tylko teoria. Bo to, że da się osiągnąć taką prędkość potwierdziły już pierwsze eksperymenty na nowym - tzw. strumieniowym - silniku.
O co chodzi w nowej technologii? Na pierwszy rzut oka ma budowę podobną do zwykłego napędu odrzutowego. Jednak w przeciwieństwie do swego pierwowzoru, "strumieniówka" zaczyna działać dopiero przy bardzo dużych prędkościach. I rozpędza maszynę jeszcze bardziej.
Australijczycy nie mają najmniejszych wątpliwości, że budowa cywilnych samolotów, wyposażonych w takie napędy, to już kwestia czasu. A wtedy śniadanie będzie można zjeść w Warszawie, obiad w Tokio, a kolację w Nowym Jorku.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane