Księżniczki, uważajcie. Pocałowanie żaby w Hamburgu w Niemczech lub w południowej Danii może skończyć się śmiercią. Płazy z tego regionu ostatnio zaczęły... wybuchać. Nikt nie wie, czemu żaby eksplodują. Naukowcy podejrzewają tajemniczego wirusa albo grzyb, który zatruwa wodę.
Żaby z pewnej sadzawki w Hamburgu wyłażą w nocy na brzeg, nadymają się do gigantycznych rozmiarów i... eksplodują. Ich wnętrzności można potem znaleźć w promieniu metra. Naukowcy nie wiedzą, co sprawia, że żaby, zamiast kumkać, przerywają nocną ciszę dość głośnymi wybuchami. Na wszelki wypadek okolice sadzawki w hamburskiej dzielnicy Altona zamknięto dla zwykłych ludzi.
"Choroba wybuchających żab" przeniosła się już do Danii. Zaobserwowano ją w miasteczku Laasby. To, czy płazy reagują tak na wirusy, czy grzyby wyjaśnią najlepsi niemieccy uczeni.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|