Żaby z pewnej sadzawki w Hamburgu wyłażą w nocy na brzeg, nadymają się do gigantycznych rozmiarów i... eksplodują. Ich wnętrzności można potem znaleźć w promieniu metra. Naukowcy nie wiedzą, co sprawia, że żaby, zamiast kumkać, przerywają nocną ciszę dość głośnymi wybuchami. Na wszelki wypadek okolice sadzawki w hamburskiej dzielnicy Altona zamknięto dla zwykłych ludzi.
"Choroba wybuchających żab" przeniosła się już do Danii. Zaobserwowano ją w miasteczku Laasby. To, czy płazy reagują tak na wirusy, czy grzyby wyjaśnią najlepsi niemieccy uczeni.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.