Prom kosmiczny Discovery odcumował przed południem od Międzynarodowej Stacji Kosmicznej i wziął kurs na Ziemię. Podróż powrotna potrwa dwa dni. Do domu wraca astronauta Clayton Anderson, który spędził w kosmosie pięć miesięcy. Zastąpił go Daniel Tani.
"Discovery odłączone" - zameldowała przez radio kapitan Pamela Melroy. Zanim jednak wahadłowiec wyląduje na
Ziemi, a stanie się to w środę, ma okrążyć stację, żeby sfilmować nową konfigurację stacji orbitalnej.
Dla astronautów była to pracowita misja. Zamontowali ważący około 15 ton moduł, do którego w przyszłości zostaną dołączone pomieszczenia laboratoryjne. Naprawiono też uszkodzony panel baterii słonecznych. Rozbudowa stacji orbitalnej będzie wymagać jeszcze 11 lotów wahadłowców.
Dowódca załogi stacji Peggy Whitson po odlocie dziękowała ekipie Discovery za instalację nowych części. "Dziękuję za moduł i całą pomoc" - powiedziała.
Dla astronautów była to pracowita misja. Zamontowali ważący około 15 ton moduł, do którego w przyszłości zostaną dołączone pomieszczenia laboratoryjne. Naprawiono też uszkodzony panel baterii słonecznych. Rozbudowa stacji orbitalnej będzie wymagać jeszcze 11 lotów wahadłowców.
Dowódca załogi stacji Peggy Whitson po odlocie dziękowała ekipie Discovery za instalację nowych części. "Dziękuję za moduł i całą pomoc" - powiedziała.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl