Czym jest uniwersalne słowo? To dowolne słowo z języka angielskiego, do którego dodano jego definicję oraz informacje dotyczące kontekstu, w jakim może być użyte w zdaniu. Tak sprecyzowany wyraz ma swój odpowiednik w każdym języku.

Dlaczego akurat angielski? To w końcu "współczesna łacina". W ramach realizacji idei uniwersalnych słów lingwiści z Uniwersytetu Princeton stworzyli WordNet, gigantyczną leksykalną bazę danych. Zawiera ona ponad 200 tys. "sysnetów" - zestawów synonimów, zwięźle i niezwykle precyzyjnie opisujących znaczenie danych słów.

Naukowcy z Universidad Politecnica de Madrid nie tylko rozbudowali ten istniejący już leksykon, ale i dodali do niego różne nowe aplikacje. Na przykład narzędzia, dzięki którym w łatwy sposób można dodawać do słownika odpowiedniki poszczególnych wyrazów w innych językach.

Działanie uniwersalnego słownika najłatwiej wyjaśnić na przykładzie. Załóżmy, że potrzebujemy znaleźć fiński odpowiednik polskiego słowa "krowa". Gdy wpiszemy je do okienka programu, najpierw znajdzie on angielski odpowiednik tego słowa w WordNecie, a następnie fiński odpowiednik słowa angielskiego. Mogłoby się wydawać, że takie tłumaczenie będzie bardzo nieprecyzyjne. Okazuje się jednak, że jest wręcz odwrotnie. Testy wykazały, że 88 proc. przekładów było idealnych.

Z uniwersalnego słownika Hiszpanów będziemy mogli skorzystać już niebawem. Trwają bowiem zaawansowane prace nad projektem Patrilex mającym na celu wykorzystanie tej aplikacji na stronie internetowej Generalnego Dyrektoriatu Konserwowania Historycznego Dziedzictwa Hiszpanii.

Wspomniana witryna jest na razie dostępna wyłącznie po hiszpańsku. Słownik pozwoli na przeszukiwanie zamieszczonych tam zasobów dokumentów i materiałów osobom, które nie posługują się językiem hiszpańskim. O tym, jak działa ta aplikacja, będziemy mogli się przekonać już pod koniec przyszłego roku, kiedy pojawi się online.