Japończycy wyślą kilkaset nasion wiśni w kosmos. Przez pół roku będą one krążyć po orbicie na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Naukowcy chcą sprawdzić, jak na nasiona wpłynie stan nieważkości. Po sześciu miesiącach sadzonki wrócą na Ziemię - część z nich prosto w ręce ogrodników.
Uczniowie z japońskiego miasta Miharu, słynącego z najpiękniejszych wiśni, dostaną nietypową pracę domową - pisze "Herald Sun". Mają za zadanie zebrać 200 nasion owocowych drzewek, które później polecą w kosmos.
Oczywiście nie wystarczy pójść do sadu, by pracę domową odrobić - bo Japońska Agencja Kosmiczna chce na orbitę wysłać nasiona tylko z tych najsłynniejszych drzew. Dlatego na Międzynarodową Stację Kosmiczną trafią m.in. zarodki "Takizakury", czyli najstarszej japońskiej wiśni.
Co stanie się z nasionami po powrocie z orbity? Część trafi do instytutów badawczych, gdzie naukowcy sprawdzą, jak wpłynął na nie stan nieważkości. Reszta wróci do Miharu. Burmistrz liczy, że wieść o kosmicznych drzewkach przyciągnie pełno turystów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|