W Polsce skończyła się prawdziwa polityka
11 kwietnia 2009Obserwuję w sejmowej "Hawełce" zabawę posłów drugiej czy trzeciej ligi. W Google wpisują swoje nazwiska, wygrywa ten, kto ma więcej trafień. Ale w podobne gry nie powinni grać marszałek Sejmu ani szef największego klubu. Niestety, w postpolityce krajowe parlamenty potrzebne są na tyle, na ile wymaga tego translacja ustaw z Brukseli - uważa Eryk Mistewicz.
