Post jest dobry sam w sobie. Poszczenie w Wielki Piątek nie musi oznaczać deklaracji religijnej. Po prostu w czasach, w których System co i rusz próbuje nas nakłonić do pochłaniania niepotrzebnych nam dóbr (od batonika do kredycika), dobrze jest na chwilę zejść z karuzeli. Przyjemna ulga, że przez moment nie kręci się w głowie.
Wielki Piątek to dla chrześcijan dzień upadku nadziei. Dno i ciemnica. Można się wzdrygać, ale prawda jest taka właśnie: stan braku nadziei i całkowitej rozpaczy zdarza się każdemu z nas. Nawet religia zakładająca dość optymistycznie zmartwychwstanie i życie wiecznie, pozwala sobie na dzień beznadziei.
Pouczające, wręcz konieczne doświadczenie, aby w odpowiednim czasie z niego korzystać. Tak, by spadające na nas okresy rozpaczy nie przygniotły nas ostatecznie. Żadnej gwarancji poradzenia sobie z rozpaczą nie ma, ale odpychanie od siebie samej myśli, że "coś takiego" może nam się przydarzyć to jednak niewybaczalna niefrasobliwość.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane