Politycy są obrażalscy, egocentryczni. NIe patrzą na politykę z punktu widzenia interesu Polski. Podobnie było z Markiem Jurkiem. Chodziłem do niego prosić, żeby się uspokoił. Niestety, gdy Marek Jurek wychodził do dziennikarzy i mówił "A", to na następnej konferencji musiał już pójść krok dalej. W ten sposób musiało dojść do rozłamu. Taka jest logika działań politycznych, które z kolei są silnie związane z mediami.
Inna sprawa, że trudno gasić pożar w sytuacji, gdy mamy taką jawność życia publicznego. Gdyby panowie usiedli i na trzeźwo, czyli bez emocji, jeszcze raz wszystko przemyśleli, to nie trafiliby do sądu. Powinni wrzucić na luz, zrobić sobie urlop od mediów i lansowania się. To poprawiłoby racjonalność ich działań.
W zamian mamy takie zachowanie, że jeden z drugim sobie ręki nie podali. To było zupełnie niepotrzebne.
Bo nie on jest od oceniania, czy płacone przez kogoś alimenty są odpowiedniej wysokości. To problem sędziego, a nie partyjnego kolegi. Co innego, gdyby Ludwik w ogóle nie płacił. Ale tak nie było.
. Wielu doświadczonych polityków mówiło mi, że parlamenty i koalicje nigdy nie wykładały się na poważnych sprawach, ale zawsze na głupotach.