Dziennik Gazeta Prawana logo

"Posiadanie marihuany bez kary"

4 maja 2010, 09:17
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Posiadanie marihuany bez kary"
Inne
Autorzy nowelizacji proponują wprowadzenie przepisu, który pozwoli już na wstępnym etapie umorzyć postępowanie wobec osoby przyłapanej z niewielką ilością narkotyku przeznaczoną do własnego użytku. Obecnie za posiadanie nawet najmniejszej dawki grożą trzy lata więzienia.

Zanim jednak te propozycje staną się prawem, warto zwrócić uwagę na kilka faktów, które nie przebiły się w uzgodnieniach resortowych.

Otóż nawet najzagorzalsi zwolennicy liberalizacji naszej ustawy muszą przyznać, że wprowadzona w 2005 r. karalność posiadania środków odurzających lub substancji psychotropowych przyczyniła się do likwidacji sprzedaży ulicznej. Tego sukcesu nie wolno teraz zaprzepaścić. Gdyby ubocznym skutkiem złagodzenia karania za posiadanie marihuany czy amfetaminy miał być rozkwit handlu pod szkołami, w parkach, na skwerach, to tak przykrojona przez resort sprawiedliwości skórka nie byłaby warta wyprawki. Dlatego warto pomyśleć od razu o wprowadzeniu zakazu zażywania narkotyków w miejscach publicznych. Zakaz taki istnieje w stosunku do raczących się alkoholem na ławeczkach i nie ma powodu, by karanie osób ostentacyjnie obnoszących się z narkotykową konsumpcją uważać za coś bardziej niegodziwego.

Ale to nie wystarczy. Umorzenie nie powinno wchodzić w grę w przypadku przyłapania na posiadaniu narkotyków w szkole, na uczelni, w jednostkach wojskowych, w czasie imprez sportowych czy rozrywkowych. Pojawienie się w takich miejscach marihuany czy amfetaminy zawsze stwarza zagrożenie dla osób trzecich lub odstąpienia działki kolejnej osobie. Problematyczne byłoby też umorzenie postępowania karnego w stosunku do posiadacza heroiny, choćby ilość znalezionego narkotyku była nieznaczna.

...czytaj dalej

Autorzy trzymają się kurczowo pomysłu, który już raz nie sprawdził się w praktyce. Nie będzie więc kary tylko dla posiadaczy nieznacznej ilości narkotyku przeznaczonego na własny użytek. Przy czym to orzecznictwo ma doprecyzować tak nieostre pojęcia, jak „nieznaczna ilość narkotyku” czy „własny użytek”. Nie jest to najlepsze rozwiązanie. Orzecznictwo samo nie może sobie poradzić z rozbieżnymi interpretacjami. W jednym z wyroków warszawski sąd apelacyjny w 2000 r. ocenił na przykład posiadanie 9 porcji amfetaminy jako ilość nieznaczną. Inny sąd miał z kolei wątpliwości, czy 100 gramów heroiny można uznać za wielkość znaczną.

Holendrzy, którzy tak chętnie przywoływani są jako wzorzec przy okazji dyskusji o dostępności narkotyków, nie obawiali się naszpikować swojej ustawy o opium konkretnymi liczbami. Prawo holenderskie tolerowało sprzedaż tylko do 5 gramów haszyszu lub marihuany, i to w coffee shopach. Od 1 stycznia można tam już kupić dziennie tylko 3 gramy marihuany na osobę. Posiadać zaś 0,5 grama heroiny lub kokainy i jedną tabletkę ecstasy. Nie jest również karana hodowla do 5 roślin konopi, za to za nielegalne uznano palenie trawki na ulicy.

Przytaczam te liczby, by pokazać, że jednak prawo może przyczyniać się do przeciwdziałania narkomanii w sposób bardziej konkretny, niż czyni to nasza ustawa. Jej przepisy powinny wyposażyć prokuratorów i sędziów w precyzyjne kompasy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj