Dziennik Gazeta Prawana logo

Lotnicze specmuzeum

3 grudnia 2008, 02:34
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jachowicz
Jachowicz/Inne
Awaria, która przydarzyła się w Mongolii polskiemu samolotowi z prezydentem Lechem Kaczyńskim na pokładzie, kompromituje polski rząd. Nie tylko zresztą ekipę Donalda Tuska. Obciąża również poprzednie rządy - PiS, a nawet jego poprzednika - SLD - pisze w DZIENNIKU Jerzy Jachowicz.

W ciągu ostatnich ośmiu lat przeprowadzono bowiem w Polsce pięć przetargów na nowe samoloty dla VIP-ów, z których nic nie wynikło. Kolejne ekipy zaś zaraz po dojściu do władzy zaklinały się na wszystkie świętości, że zakupią nowoczesne maszyny - tak aby zagwarantować bezpieczeństwo najważniejszym osobom w państwie. Zarówno w trakcie lotów krajowych, kiedy poruszają się głównie śmigłowcami, jak i podczas podróży zagranicznych, gdzie potrzebne są nowoczesne, naszpikowane elektroniką samoloty. Spełniające zresztą inne wymogi, oprócz bezpieczeństwa, stawiane w międzynarodowej przestrzeni powietrznej, jak choćby kwestia poziomu hałasu. Z tego powodu na przykład Szwajcarzy pozwalają lądować naszym rządowym samolotom tylko z łaski. Nasz park maszynowy, że górnolotnie nazwę w ten sposób bazę lotniczą polskich VIP-ów, nie spełnia częstokroć podstawowych warunków.

Niedawno pisałem w DZIENNIKU artykuł o stanie technicznym samolotów, jakimi dysponuje specpułk. Alarmowałem w nim - ustami ekspertów i oficerów zatrudnionych w pułku - o zagrożeniach, jakie muszą wystąpić, kiedy lata się na sprzęcie sprzed 20 i 30 lat. Jeden z fachowców ujął sprawę krótko: "Między naszymi samolotami dla VIP-ów (wszystkie są produkcji radzieckiej) a maszynami krajów zachodnich różnica jest podobna jak między zaporożcem a mercedesem." Zbyt łagodne jest więc słowo "zaniedbania" dla oddania obecnego stanu rzeczy. To, co kolejne rządy wyprawiają, a ściśle, czego nie robią - to jest ogromna niefrasobliwość. I oby nie trzeba było w przyszłości użyć określenia "nieodpowiedzialność".

Ciągle wierzę, że może ktoś wreszcie podejmie decyzję o tych niemałych, to prawda, ale absolutnie niezbędnych wydatkach. Nie mają już jednak takiej nadziei najlepsi i najbardziej doświadczeni oficerowie specpułku, którzy uciekają do lotnictwa cywilnego.

Marzy mi się, że wkrótce wycieczki szkolne będą chodzić do specpułku, aby oglądać lśniące nowością maszyny. Na razie jest tak, że mogą walić na lotnisko dla VIP-ów zamiast do muzeum. Ciekawe, czy niebawem zobaczymy tam wycieczki z Mongolii.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj