Dziennik Gazeta Prawana logo

Śpiewak: Następcą może być Grabarczyk

21 stycznia 2009, 15:16
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Paweł Śpiewak dla DZIENNIKA
Paweł Śpiewak dla DZIENNIKA/Inne
Zdymisjonowanie Zbigniewa Ćwiąkalskiego nie było trudną decyzją dla Donalda Tuska. Siła tego premiera polega na tym, że potrafi on pozbywać się tych, którzy są dla niego trudni czy niekompetentni. Następcą Ćwiąkalskiego będzie pewnie Cezary Grabarczyk - mówi dla DZIENNIKA socjolog Paweł Śpiewak.

Mam poczucie, że przyjęcie dymisji ministra sprawiedliwości było dla premiera decyzją łatwą. Każdy szef rządu w takiej sytuacji postąpiłby podobnie – odsunięcie Zbigniewa Ćwiąkalskiego pozwala Donaldowi Tuskowi zaprezentować się jako przywódcy silnemu, który potrafi upominać się o wykonywanie przez członków rządu zadań im wyznaczonych. Siła premiera Tuska polega na tym, że potrafi on pozbywać się tych, którzy są dla niego trudni czy niekompetentni. Tyle, że wyrzucać ludzi jest bardzo łatwo.

Dwa pytania pozostają otwarte. Pierwsze z nich dotyczy tego, czy reakcja premiera, która ma charakter symboliczny, wizerunkowy w sposób istotny zmienia warunki śledztwa w sprawie morderstwa Krzysztofa Olewnika. Wyrzucenie prokuratora czy szefa więziennictwa nie jest zadaniem ponad siły szefa rządu, tylko czy stoi za tym przekonanie o konieczności regulacji albo wizja zmian w sprawie, która bezpośrednio doprowadziła do utraty stanowiska przez Ćwiąkalskiego? Czy zdymisjonowanie ministra sprawiedliwości rzeczywiście przyniesie większą kontrolę nad więźniami, czy nie będzie dochodziło już więcej do takich sytuacji jak samobójstwo trzeciego skazanego w sprawie głośnego morderstwa? Ważne jest, czy ta dymisja cokolwiek zmienia, jeśli chodzi o procedury więzienne i to konkretne śledztwo, które ciągnie się przecież latami. Czy w realny, a nie jedynie wizerunkowy sposób premier rozwiąże się ten problem. Nowy minister – być może będzie nim Cezary Grabarczyk – ma szansę, by wprowadzić znaczące zmiany.

Drugie pytanie dotyczy z kolei tego, w jakiej kondycji jest dziś partia rządząca. Postawił je już zresztą Jan Rokita, a brzmi ono: na ile wiarygodnym ugrupowaniem jest dzisiaj Platforma Obywatelska. Jeszcze w poniedziałek wszyscy działacze partyjni przekonywali nas, że w tej sprawie nie jest potrzebna żadna komisja śledcza, nikt nie czuł się całą kwestią zażenowany, nie odbierał jej jako skandalicznego zaniedbania, nie twierdził, że minister sprawiedliwości powinien podać się do dymisji. Natomiast w ciągu kilku godzin premier zmienia definicję sytuacji i nagle okazuje się, że wszystkie opinie w partii, bez względu na to jak wysoko potawieni jej członkowie takie opinie wygłaszają, są nieistotne wobec decyzji Donalda Tuska. To bardzo jasno pokazuje, jaki sposób rządzenia dzisiaj obowiązuje – aparat partyjny jest całkowicie podporządkowany przywódcy, kontrolowany przezeń i służy temu, co Jan Rokita słusznie nazwał rządami osobistymi premiera.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj