Kościół, ten specjalista od pokuty, wyznawania grzechów i nawracania, nie potrafi nawet skłonić do pokuty własnych współpracowników SB. Analitycy finansowi okazali się idiotami.

Reklama

Banki, te instytucje zaufania publicznego, pokazały ryjek wiecznie nienażartej świni. ZUS jest do niczego. Już nie wspomnę o politykach, bo i po co. Ba, nawet Leo, to jednak tylko Holender.

Wierzyć możemy/musimy tylko sobie. Nasze doświadczenie, obawiam się, jest na ogół jednoznaczne - mylimy się ciągle, nieraz dotkliwie. Niestety, nikogo lepszego i tak nie ma. "Oni", jacyś eksperci od naszych spraw, nie istnieją.

Ponura ta wizja, prawda? Wolność realna, bez protezy. Musimy radzić sobie sami, współczuję.