Ponieważ nie można ufać właściwie już nikomu, wkroczyliśmy, my Polacy, w wiek Oświecenia. Przyzwyczajenie wielu z nas, że jest Ktoś mądrzejszy od nas - mądrzejszy w tym sensie, że posiadający ekspercką wiedzę i odpowiednie doświadczenie leży przecież w gruzach.
Kościół, ten specjalista od pokuty, wyznawania grzechów i nawracania, nie potrafi nawet skłonić do pokuty własnych współpracowników SB. .
Banki, te instytucje zaufania publicznego, pokazały ryjek wiecznie nienażartej świni. ZUS jest do niczego. Już nie wspomnę o politykach, bo i po co. .
. Nasze doświadczenie, obawiam się, jest na ogół jednoznaczne - mylimy się ciągle, nieraz dotkliwie. Niestety, nikogo lepszego i tak nie ma. "Oni", jacyś eksperci od naszych spraw, nie istnieją.
Ponura ta wizja, prawda? Wolność realna, bez protezy. Musimy radzić sobie sami, współczuję.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl