A jeśli tak, to jaką? Tego chciałbym się dowiedzieć, a nie stosunku Kaczyńskiego do Misiaka, do jedzenia bezy łyżeczką itp. Szczególnie w czasie kampanii do europarlamentu.
, być może zresztą kupi tylko Misiaka, bo dyskusje o polityce monetarnej, polityce gospodarczej, polityce zagranicznej - jeśli są czymś poważniejszym niż tylko demaskowaniem wszechmocy gejów i Niemców - przerastają intelekt ludu. Ale w takim razie godzimy się na to, że , że polska polityka demokratyczna jest tylko tępym rytuałem dla tępego ludu - także tego internetowego.
W kraju, który kiedyś marzył o "Solidarności", taka jawna śmierć demokracji to jest widok smutny. Jeśli jednak rzeczywiście wyłączamy z polityki lud, który ma jedynie wyć na PO lub syczeć na PiS, bo do bardziej precyzyjnych wyborów politycznych się nie nadaje, to .
Czy Jarosław Kaczyński i Jacek Kurski rzeczywiście rozmawiają o takiej polityce, kiedy już zamkną się za nimi drzwi do gabinetu prezesa? Chciałbym w to wierzyć, chciałbym z całego serca, wówczas pogodziłbym się nawet z uśmierceniem i rytualizacją polskiej demokracji, jeśli wysiłek uprawiania polityki polskiej rzeczywiście przejęłyby na siebie świadome partyjne elity. Ale