Dziennik Gazeta Prawana logo

Policjanci podniecali się rozebraną "Inką"

22 kwietnia 2009, 16:21
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jachowicz
Jachowicz/Inne
Obrońcy czci "Inki" po opublikowaniu przez "Super Express" jej roznegliżowanych zdjęć zapomnieli o podstawowej sprawie. Zanim gazeta puściła zdjęcia na swoich łamach, ktoś na policji musiał je przed ośmiu laty zrobić. Całkowicie bezprawnie. Dla zabawy. Z rozwydrzenia. Z poczucia bezkarności. Korzystając z pretekstu, jakim było jej przesłuchanie - pisze Jerzy Jachowicz.

Gangsterska piękność, słynna "Inka", współsprawczyni zabójstwa b. ministra sportu Jacka Dębskiego, w całej swej krasie! Wreszcie udało się skonfrontować legendę, jaka krążyła o jej urodzie z prawdziwym wyglądem! I to w negliżu!

Na nic się zdało wieloletnie zasłanianie przez nią twarzy w ciągu procesu. Nie pomógł mur, jaki postawiła wokół siebie fotoreporterom w czasie pobytu w więzieniu. Nieskuteczne okazało się zakrycie kapturem twarzy w czasie sobotniego wyjścia z więzienia na wolność po ośmiu latach odsiadki. Niespodziewanie za sprawą "Super Expressu" stała się znowu bohaterką mediów.

Natychmiast po publikacji odezwały się głosy pełne oburzenia na redakcję tabloidu. Wielu dziennikarzy stanęło w obronie czci kobiety. Bronili jej, mówiąc, że przecież odcierpiała swoją winę w czasie wieloletniego pobytu w więziennej celi. I nikt nie ma prawa do odzierania jej z intymności.Obrońcy zapomnieli o podstawowej sprawie. Całkowicie bezprawnie. Dla zabawy. Z rozwydrzenia. Z poczucia bezkarności. Korzystając z pretekstu, jakim było jej przesłuchanie. Potraktowano ją jako medium do zaspokojenia quasi-seksualnych skłonności. Jako zmysłową podnietę, która miała urozmaicić monotonne życie policyjnych meneli. To im, autorowi tych zdjęć, przesłuchujących Halinę G. oraz wszystkich innych, którzy przyglądali się temu wyuzdanemu procederowi należy dobrać się do skóry. Ktoś przecież musiał wpaść na taki pomysł. Inny musiał się zgodzić. Ktoś musiał nacisnąć migawkę aparatu. Prawdopodobnie służbowego, którym normalnie policja robi zdjęcia głowy podejrzanych - an face i z profilu.

Tak naprawdę jest to klasyczne dochodzenie na pokaz, skazane dziś z góry na niepowodzenie. Tymi bulwersującymi, nielegalnie zrobionymi zdjęciami winna się zająć prokuratura, ale 8 lat temu, kiedy tylko włączono je do akt sprawy. Bo nie wnosiły one absolutnie nic do śledztwa w sprawie zabójstwa.

Jest cień szansy, że uda się wykryć człowieka, który te zdjęcia przekazał tabloidowi. Jest dla mnie rzeczą oczywistą, że nie dał ich za darmo. Zdjęcia bądź negatywy sprzedał redakcji. Być może, a jest to dość prawdopodobne, że facet nie pracuje już na policji, jest więc emerytem, bądź policyjnym rencistą. Ale 8 lat temu musiał być bardzo blisko "produkcji" tych zdjęć, a teraz tylko wykorzystał sprzyjający czas, aby je spieniężyć.

W każdym razie ja Ale jak znam życie, i policja, i prokuratura, pójdą najprostszym tropem - zaczną maglować dziennikarzy "Super Expressu", żeby powiedzieli, kto im sprzedał zdjęcia. Dziennikarze będą milczeć. To pewne. I słuszne zresztą. Za jakiś więc czas, kiedy kolejne sensacje zajmować opinię publiczną, a obecnej wszyscy zapomną, sprawa zostanie umorzona "z powodu niewykrycia sprawców".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj