Dziennik Gazeta Prawana logo

Sami wypełniajcie swoje PIT-y

1 maja 2009, 16:36
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Sami wypełniajcie swoje PIT-y
Inne
Operacja zakończyła się sukcesem: PIT wyruszył w drogę. Wprawdzie listem zwykłym, ale i to uważam za sukces, w końcu nie można mieć w życiu wszystkiego - pisze Michał Karnowski

Dlaczego o tym piszę? Bo . A ja się nie chcę oderwać. Co więcej, robię to w ostatniej chwili by być tego gospodarczego (prze)życia jeszcze bliżej. To trzeba przejść samemu i zasady tej trzymam się od lat prawie dziesięciu. Owszem, ryzyko jest, panie z Urzędu Skarbowego co jakiś czas chcą mnie widzieć, czasem znajdą jakiś błąd, czasem pochwalą spryt, innym razem pogrożą karą...No, ale ile w zamian zbieram doświadczeń! W tym roku do pitowego pamiętnika wpisuję kilka:

- Po pierwsze, mimo narzekań na biurokrację . Wiem, że idzie to wbrew obiegowej opinii, ale naprawdę nie ma porównania z komplikacją i objętością formularzy sprzed dekady.

- Po drugie, . Spróbowałem w czwartek - ostatniego dnia składania PITów. Bez specjalnej nadziei, że się dodzwonię. A jednak - trzy minuty oczekiwania i ... uzyskałem kompetentną odpowiedź.

- Po trzecie, . Gdzie te czasy kiedy trzy dni ślęczało się nad broszurą informacyjną....

- Po czwarte niestety, . Odliczeń właściwie dla zwykłego śmiertelnika już nie ma, z wyjątkiem ulgi internetowej (760 złotych) i na dziecko (nieco ponad 1100 złotych).

- Po piąte wreszcie, . W tym roku po raz pierwszy w czasie półtoragodzinnej obecności, nie spotkałem żadnego znajomego dziennikarza - z wyjątkiem tych oczywiście, którzy stamtąd nadawali relacje.

- I po szóste - . Bo rozumiem, że żeby nadać PIT poleconym trzeba odstać dwie godziny. Ale jeśli już człowiek decyduje się na ryzyko i wysyła listem zwykłym, to dlaczego musi stać po znaczek kilkadziesiąt minut? Dlaczego zlikwidowano stojący na Głównej przez lata automat do sprzedaży znaczków, a z dwóch kiosków pocztowych czynny był tylko jeden?!

- Siódme. Polecam wszystkim biografię Jacka Kaczmarskiego, która właśnie się ukazała. Kupiłem to jako lekturę na czas kolejki i nawet żałowałem, że ten znaczek po godzinie był mój.

Drogi mój picie, dotrzyj bezpiecznie. Potwierdzenia nadania nie mam, ale w życiu przecież nie można mieć wszystkiego. A w razie czego przedstawię na dowód nadania ten felietonik.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj