Symbolem pierwszej poważnej i spektakularnej przemiany z chłopka roztropka w salonowca, były tandetne garnitury Andrzej Leppera.

Reklama

>>> Miecznicka: Z Olejniczaka zrobiła się fajna dżaga

A sesja zdjęciowa Wojciecha Oleniczaka to w jakiś sposób efekt przemian społecznych, jakie następują i wynik ekspansji kultury masowej, której znaczącym elementem jest kultura obrazkowa. Przewiduję więc, że tego rodzaju sytuacje, kiedy znani politycy będą na łamach gazet odsłaniali własne torsy, będą się powtarzały i nie ma w tym nic szczególnego. Można się co najwyżej z tego wyśmiewać, ale z drugiej strony trzeba zauważyć, że politycy są coraz bardziej celebrytami. To ciekawe, że w kulturze masowej mamy kolorowe magazyny poświęcone tym „specjalnym ludziom”, w których ci „specjalni ludzie” pokazują swoje całkowicie naturalne i zwyczajne, ludzkie oblicza. Poprzez taki zabiegi elity społeczne, elity władzy odmitologizowują własny wizerunek i to również jest skutkiem ekspansji demokratycznej kultury.

>>> Michalski: Olejniczak z gołą klatą trafi do Platformy

Ma to również swoje mniej poważne i czasem żenujące cechy. Bo przecież to celebrowanie jest nowym sposobem wynoszenia tych, którzy będąc członkami tych elit są już wyżej, nad zwykłymi obywatelami. O nich się pisze i mówi, ale oni wynoszą się ponad innych czymś, co jest elementem naszej codzienności, by lepiej wypaść przed innymi, na wyścigi zastosować jakąś dietę. Trudno by media o tym nie pisały, zwłaszcza teraz gdy we współczesnej polityce jak nasza, gdzie refleksja, długofalowe myślenie, jest mniej ważne niż tors Putina, czy Olejniczaka, które mogą wywoływać znacznie większe zainteresowanie. A o tym, czy przyniesie to jakiś polityczny skutek dla konkretnych polityków decyduje już strategia i cała pseudonauka, która zajmuje się dbaniem o wizerunek. Tu jest jak z reklamami, niektóre nas zainteresują, a inne puszczamy mimo uszu.