Dziennik Gazeta Prawana logo

Wałęsa rusza na wagary z dużym kieszonkowym

13 maja 2009, 11:41
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Piotr Zaremba
Piotr Zaremba/Inne
Lech Wałęsa - jadąc do Krakowa - podaje premierowi pomocną dłoń. A przy tym - godząc się na współpracę z Libertas - wbija mu nóż w plecy. Wałęsa pokochał siebie jeszcze mocniej niż do tej pory. Kogoś takiego trudno powstrzymać. Pozostanie zamykać moczy i wstydzić się w milczeniu - komentuje Piotr Zaremba

, a co więcej gromko ogłasza, że popiera rząd Tuska – „przeciw populistom”, czyli przeciw obecnym związkowcom.

– na początek w Hiszpanii. Czyli zacznie robić to, co przepowiadaliśmy w ostatni weekend w „Dzienniku”. Będzie realizować zobowiązania wobec Declana Ganleya. Nieograniczające się bynajmniej do jednorazowego przemówienia za pieniądze.

Tę pierwszą decyzję, wyprawę na Wawel, zrozumieć łatwo. . Co więcej – były przywódca „Solidarności” nastraszył wprawdzie podobno premiera w telefonicznych rozmowach swoim nieprzejednaniem, ale znany jest z tego, że zmienia zdanie. I że lubi spotkanie z tłumami, zwłaszcza przyjaznych, zagranicznych gości. .

Ta druga decyzja wymyka się za to łatwemu osądowi. A może nie – były prezydent naprawdę zapałał sympatią do Ganleya i jego idei, jak twierdzi Roman Giertych. Albo pokłada nadzieję w tym, że wpływy i pieniądze irlandzkiego milionera pomogą mu w bliżej niesprecyzowanej nowej karierze politycznej w Polsce.

Nie sposób tego dociec. Tak jak trudno odpowiedzieć, . Podając mu pomocną dłoń, wbija mu równocześnie nóż w plecy.

Będąc przeciw rządowi, Wałęsa jest za. Ale to pomoc, za którą na miejscu Tuska nie byłbym wdzięczny. Obrzucając inwektywami obecną „Solidarność”, były prezydent nie podnosi rangi święta 4 czerwca i nie ułatwia premierowi społecznego dialogu. – jako ktoś, kto został wystrychnięty na dudka.

Nie mam dobrej recepty dla Tuska, który wraz z chórem komentatorów wywindował Wałęsę na taki piedestał, że teraz łatwo go stamtąd nie zdejmie. . Szef polskiego rządu powinien już tylko liczyć na cud.

Lech Wałęsa zawsze może się zaprzeć siebie po raz kolejny, robił to już tyle razy. Ale . Kogoś takiego trudno powstrzymać. Pozostanie zamykać oczy i cierpieć w milczeniu, a to już dotyczy nie tylko premiera Tuska – także nas, Polaków. Bo przecież my wszyscy z niego, nawet jeśli czasem wolelibyśmy o tym nie pamiętać.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj