Dziennik Gazeta Prawana logo

Prezydencko-rządowa żonglerka cyframi

25 maja 2009, 11:17
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Marcin Piasecki w DZIENNIKU
Marcin Piasecki w DZIENNIKU/Inne
Ze wskaźników dotyczących polskiej gospodarki można ułożyć dowolny obraz: czarny jak chce prezydent, średni rządowy lub optymistyczny. Sytuacja jest poważna, ale nie katastrofalna. Dlatego wymaga współpracy czarno widzącego prezydenta i rzekomo ukrywającego prawdę premiera - pisze Marcin Piasecki

Czy rząd i minister Jacek Rostowski ukrywają przed Polakami straszliwą budżetową prawdę? Czy „szaman-minister finansów”, jak o Rostowskim powiedział wczoraj prezydencki minister Aleksander Szczygło, robi wszystko, żeby zamaskować przed obywatelami budzącą grozę prawdę o katastrofalnej sytuacji finansów państwa? Tak podejrzewa opozycja, część krytycznie nastawionych do poczynań rządu ekonomistów i być może sam prezydent. .

Gdyby tak rzeczywiście miała wyglądać strategia i premiera Tuska, i jej domniemanego głównego wykonawcy – ministra Rostowskiego – to im szczerze współczuję. Na wyborach europejskich – z całym szacunkiem – świat się nie kończy. . Zasadne wówczas stałoby się pytanie, czy rząd Tuska przetrwałby zmasowane i słuszne ataki opozycji, polityczny triumf prezydenta, katastrofę sondażową, najzwyklejsze ludzkie rozgoryczenie, wściekłość oraz całkowitą utratę zaufania.

Nie podejrzewam, żeby premier i jego minister finansów byli tak krótkowzroczni. Co więcej, i tak w gruncie rzeczy . W dodatku budżet to nie buchalteria osiedlowego sklepu, przypomnę – choć to truizm – że tutaj trzeba przetworzyć setki tysięcy danych spływających z różnych miejsc i w różnym czasie.

A trzeba ciągle mieć z tyłu głowy, że czegoś takiego, czego świadkami i ofiarami jesteśmy od kilkunastu miesięcy, świat nigdy nie widział. Co więcej, ciągle nie wiadomo, jakie recepty na przetrzymanie kryzysu okażą się skuteczne. , która zapowiada się jeszcze na długie, długie miesiące.

Z dotychczas dostępnych wskaźników dotyczących Polski można ułożyć w zasadzie dowolny obraz: czarny, jak to uczynił prezydent w swoim orędziu, średni, jak to w gruncie rzeczy robi teraz rząd, czy wręcz optymistyczny. A prawda, jak to prawda, składa się po części z tych wszystkich elementów. . Są w końcu kwestie, jakimi nie powinien chwalić się prezydent, któremu parę razy udało się w nieodpowiedzialny sposób rozchwiać złotego czy w środku kryzysu przyblokować przepisy porządkujące rynek finansowy, tak zwany MiFID.

I taka niejednoznaczna, zagmatwana jest prawda o polskiej gospodarce. Nikt odpowiedzialny nie jest w stanie wieszczyć totalnej klapy, nikt przy zdrowych zmysłach nie może być wielkim optymistą. . Ale jakoś niespecjalnie wierzę w deklaracje obu polityków dotyczące owej współpracy. A jej brak jest kolejnym prawdziwym, choć może nie tak mocno eksponowanym zagrożeniem dla kondycji gospodarczej Polski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj