Dziennik Gazeta Prawana logo

"Kreml łamie demokrację"

12 października 2007, 13:57
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Prawa człowieka są w Rosji lekceważone - twierdzi w DZIENNIKU Günter Nooke, pełnomocnik rządu Niemiec.
DZIENNIK: Stwierdził pan ostatnio, że piłkarze FC Schalke 04 powinni umieścić na swoich koszulkach napis "Putin". Dlaczego?
Günter Nooke: Gazprom, który został sponsorem drużyny piłkarskiej, tej świetnej niemieckiej drużyny, należy do rosyjskiego rządu. Dlatego też powstaje pytanie, do jakiego stopnia w niemieckim sporcie należy dbać o image niedemokratycznego państwa. Czy rzeczywiście służy to Bundeslidze albo Schalke 04? Po zamordowaniu Politkowskiej dla wszystkich stało się jasne, że Rosja wykazuje liczne braki w dziedzinie wolności prasy i słowa. Nie można też całkowicie zaprzeczyć, że Gazprom jest elementem rosyjskiej polityki zagranicznej. Ale oczywiście wszystkie zainteresowane strony mają swobodę zawierania umów.

Co takiego zmieniło się ostatnio w Rosji, że niemiecka opinia publiczna wreszcie to dostrzega?
Z punktu widzenia praw człowieka i demokracji sytuacja w Rosji idzie w złym kierunku. Stwarza się utrudnienia w funkcjonowaniu niezależnych mediów. Grozi się i zastrasza dziennikarzy, którzy krytycznie informują o Czeczenii lub o systemie putinowskim. Zamordowanie Politkowskiej ma zastraszyć te osoby, które jeszcze chcą pracować w Rosji jako dziennikarze w sposób nieskrępowany i niezależny.

Prezydent Putin powiedział w czasie swojej wizyty w Niemczech, że zamordowanie Politkowskiej zaszkodziło przede wszystkim jemu samemu. Zasugerował także, że było to w interesie jego przeciwników. Jak przyjął pan te słowa?
Mogę mieć tylko nadzieję i żądać, aby to morderstwo dziennikarki zostało wyjaśnione. Wtedy też okaże się, czy są dowody na to, co powiedział. Jeżeli zabija się ludzi, to przede wszystkim nad tym należy ubolewać, a nie troszczyć się tylko o to, czy to komuś służy lub szkodzi. Z pewnością szkodzi to wolności słowa w Rosji, a nie prezydentowi Putinowi lub wpływowym osobom. Pozostaje pytanie, w jaki sposób chroniona jest wolność słowa i dziennikarze i jak funkcjonuje państwo prawa. W ostatnim czasie dokonano przecież wielu zbrodni na dziennikarzach. Według informacji "Spiegla" od roku 1991 zamordowano w Rosji 261 dziennikarzy, a wiele z tych zbrodni niestety nie zostało wyjaśnionych.

Jest pan jedynym członkiem rządu, który publicznie krytykuje politykę Putina. Czy nie szkodzi pan lukratywnym interesom, jakie prezydent Putin zaproponował Niemcom?
Nie chcę szkodzić ani Putinowi, ani interesom, lecz chcę być przydatny dla ludzi. Sądzę, że aktywiści praw człowieka potrzebują głosu i że należy im stworzyć możliwość dotarcia do opinii publicznej. Nie chodzi o to, aby krytykować ten kraj, lecz zwracać uwagę na to, że istnieje nie tylko Guantanamo, ale także niedające się zaakceptować warunki uwięzienia Chodorkowskiego lub Lebiediewa w Rosji, nawet jeżeli są to nielubiani oligarchowie. Jeżeli Rosja che grać w międzynarodowej ekstraklasie, to musi wiedzieć, że szkodzi jej to tak samo jak Guantanamo szkodzi Amerykanom.Tutaj rząd Niemiec nie stosuje podwójnych standardów.

Jak na pańskie słowa zareagowały niemieckie koncerny podpisujące z rosyjskim rządem kolejne kontrakty?
Nie dotarły do mnie żadne reakcje. Niemieckie przedsiębiorstwa mają jednak taki sam interes w tym, aby Rosja była demokratycznym państwem prawa, a tym samym trwale stabilna.

Jak układają się w rządzie stosunki pomiędzy panem i ministrem spraw zagranicznych Frankiem-Walterem Steinmeierem (SPD), który szuka zbliżenia z Rosją i stara się nie nagłaśniać różnic?
Jestem przekonany, że w naszym wspólnym interesie leży to, aby mieć dobre stosunki z Rosją. Dobre stosunki ma się wtedy, gdy partnerzy mówią sobie, kiedy mają odmienne zdanie. To jest także w interesie ministra spraw zagranicznych Steinmeiera, gdyż zbliżenie może nastąpić tylko na podstawie pewnej wspólnoty wartości lub choćby podobieństwa naszych wyobrażeń o tych wartościach.

W latach 90. Zachód był w stanie wpływać na Rosję i oddziaływać na sytuację w dziedzinie praw człowieka. Dziś wydaje się, że eksport wartości przegrywa z importem gazu...
Niedawno rozmawiałem z Alexandrem Schmidtem, obrońcą praw człowieka i adwokatem Chodorkowskiego. Uważał on, że ceny gazu i ropy naftowej są za wysokie, że Putin jest w o wiele lepszej sytuacji, niż pozwalałaby na to wydajność systemu. Oznacza to, że siła Putina związana jest z cenami gazu i ropy naftowej na międzynarodowym rynku.

W zeszłym tygodniu Putin spotkał się w Lahti z szefami rządów 25 państw członkowskich UE. Jak powinna wyglądać polityka europejska w stosunku do Rosji? Czy jest w niej jeszcze miejsce na prawa człowieka?
Prawa człowieka są dla niemieckiej polityki zagranicznej jej centralnym i integralnym elementem. To jest temat nie tylko dla pełnomocnika ds. praw człowieka, lecz dla całego rządu Niemiec. Odgrywa on rolę w rozmowach kanclerz Merkel z prezydentem Putinem. Günter Nooke, pełnomocnik rządu Niemiec ds. praw człowieka. Wieloletni obrońca praw człowieka oraz uczestnik opozycji demokratycznej w NRD. W latach 1990 1994 przewodniczący klubu Alliance 90 (Zieloni) w Parlamencie Brandenburgii. W 1996 r. wstąpił do CDU i wraz z tą partią został wybrany do Bundestagu, gdzie w latach 1998 2005 zajmował się sprawami mediów i kultury z ramienia klubu parlamentarnego CDU/CSU
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj