Dziennik Gazeta Prawana logo

Partacze państwa

16 lipca 2010, 06:20
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Tomasz Wróblewski
Tomasz Wróblewski/Inne
Niechlujstwo dla administracji państwowej jest tym, czym piernik dla Torunia. I rzecz niewarta byłaby komentarza. Dotyczy jednak śmierci prezydenta i największej rozróby politycznej w demokratycznej Polsce. Komisja śledcza w sprawie katastrofy smoleńskiej powołana została na podstawie rozporządzenia, które wychodzi poza ramy właściwej mu ustawy. Intencje mogły być jak najlepsze, ale defekt prawny otwiera kolejny krąg spekulacji - pisze Tomasz Wróblewski.

Dla dodania sprawie rangi uznano, że premier powinien powołać śledczych. W świadomości społecznej niewiele to zmieniało. Obecność Tuska i tak była wyczuwalna na każdym kroku. Ani skład komisji, ani wynik jej prac od tego nie zależał.

Defekt prawny otwiera natomiast kolejny krąg spekulacji. W lawinie teorii spiskowych paraliżujących debatę publiczną to jeszcze jeden wątek pozwalający kwestionować motywy działania strony rządowej. Gdzieś pomiędzy wyścigami kolumn Tuska i Kaczyńskiego do Smoleńska znajdzie się pytanie, dlaczego ministrowi obrony tak bardzo zależało na przerzuceniu odpowiedzialności na premiera, że zdecydował się podpisać rozporządzenie, które łamało prawo. Czy już coś wiedział? A może zakładał swoją rezygnację? A może to premier z sobie tylko wiadomych powodów chciał mieć pełną kontrolę nad obsadą komisji?

Życie zwykle pisze najbardziej prozaiczne scenariusze. Miało być z przytupem, to było, a jeżeli okazało się niezgodne z ustawą, to tym gorzej dla ustawy. Teraz politycy zainteresowani przeciąganiem awantury mogą zgłosić ustalenia komisji do Trybunału Konstytucyjnego, co da nam kolejne długie miesiące oskarżeń, podważania ustaleń i otwierania nowych niedorzecznych frontów. Przypomina się sławna wypowiedź jeszcze gubernatora Ronalda Reagana do Jimmiego Cartera po nieudanej próbie odbicia zakładników w Iranie: „Czy musiał pan wybrać akurat to miejsce na dowodzenie nam swojego partactwa?”.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj