Dziennik Gazeta Prawana logo

Bodnar o sprawie Trynkiewicza: Niezrozumiała presja polityczna

11 lutego 2014, 16:03
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Mariusz Trynkiewicz - kadr reportażu TVP
Bodnar o sprawie Trynkiewicza: Niezrozumiała presja polityczna/YouTube
Istnieje niezrozumiała presja polityczna wokół Mariusza Trynkiewicza - to zdanie wiceszefa Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, Adama Bodnara. Prawnik od początku śledzi sprawę pedofila i mordercy czterech chłopców. Również od wielu tygodni ostrzega, że "szukanie na siłę" dowodów przeciwko Trynkiewiczowi nie przyniesie zamierzonych efektów.

Wczoraj po południu władze zakładu karnego, gdzie Trynkiewicz odsiaduje wyrok, zawiadomiły prokuraturę, że znalazły w jego celi materiały pornograficzne. Dziś śledczy zdecydowali, że nie ma podstaw do postawieniu skazanemu zarzutów.

Zdaniem Adama Bodnara, w tej sprawie istnienie "poważna" presja na ministra sprawiedliwości. Ma on za wszelka cenę nie dopuścić do tego, żeby Trynkiewicz oglądał wolność nawet przez jeden dzień. - powiedział Informacyjnej Agencji Radiowej wiceszef Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Chodzi o tak zwaną ustawę o bestiach, która daje możliwość izolowania szczególnie niebezpiecznych przestępców w ośrodku w Gostyninie. Na podstawie zapisów tej właśnie ustawy od kilku dni próbuje się nie dopuścić do wypuszczenia Trynkiewicza na wolność. Przestępcy wyrok 25 lat pozbawienia wolności skończył się dziś w południe, ale na razie mężczyzna nie został wypuszczony na wolność.

Według Adama Bodnara na podstawie tej ustawy Trynkiewicz powinien dziś opuścić więzienie. Jego zdaniem nie ma żadnych przesłanek, które mogłoby zmienić tę sytuację.

Prawnik - jako przedstawiciel Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka - był wczoraj na tajnym posiedzeniu sądu w sprawie Trynkiewicza. Nie chciał ujawniać szczegółów zamkniętej dla mediów rozprawy. Opisał jedynie swoje wrażenia po kontakcie z pedofilem - mordercą. Według Bodnara, Trynkiewicz zdaje sobie sprawę, w jakiej jest sytuacji. Wie, że są podejmowane działania, żeby go na wolność nie wypuścić.

- tłumaczył Adam Bodnar.

Pedofil i morderca czterech chłopców z Piotrkowa Trybunalskiego już wcześniej kontaktował się z Helsińską Fundacją Praw Człowieka. Przysłał list, w którym prosił o "przyjrzenie się" jego sprawie i sytuacji, w jakiej się znalazł.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj